Kosiniak-Kamysz na czwartkowym briefingu prasowym W Długosiodle (woj. mazowieckie) podkreślił, że państwo powinno wspierać samorządy, których jednym z problemów jest brak wystarczających środków na prowadzenie oświaty.

Przypomniał, że proponowanym rozwiązań przedstawionym w jego programie wyborczym jest "100 proc. subwencji pokrywa 100 proc. wypłaty wynagrodzeń nauczycieli". Tłumaczył, że przy założeniu, że to państwo pokrywa całość kosztów związanych z wypłatami nauczycieli, samorządy będą w stanie w całości pokryć finansowanie utrzymania szkół, dowozu dzieci, czy prowadzenia zajęć dodatkowych.

"Jesteśmy w stanie ogromnego kryzysu finansów samorządów. Analizy Związku Miast Polskich, związków samorządów różnych szczebli bardzo wyraźnie pokazują spadek wpływów podatków PIT o 40 proc. i CIT o 30 proc." - zauważył polityk.

Kosiniak-Kamysz przekonywał, że przez spadki wpływów z podatków wiele samorządowych inwestycji będzie musiało być wstrzymanych. "Nie będzie możliwości wykorzystania środków europejskich, jak nie będzie na wkład własny" - zwrócił uwagę. Zauważył też, że brak samorządowych inwestycji może spowodować utratę miejsc pracy.

Zdaniem polityka rozwiązaniem jest "współpraca na rzecz polskiego samorządu, zasada pomocniczości, zasada kierowania środków najbliżej człowieka oraz decyzyjności blisko ludzkich spraw". Przekonywał, że potrzebne jest wprowadzenie bonu inwestycyjnego dla samorządów, zwiększenie subwencji oświatowej oraz znowelizowanie ustawy o dochodach samorządów.

"Chciałbym, abyśmy patrzyli na samorząd przez pryzmat wspólnoty samorządowej, która składa się ze swoich podatków na utrzymanie i najważniejsze przedsięwzięcia jakie są i dotyczą życia człowieka" - mówił Kosiniak-Kamysz. (PAP)

autor: Monika Zdziera