Wyniki badania wyraźnie wskazują też na inną tendencję – im później miałoby się odbyć głosowanie, tym więcej wyborców poszłoby do urn; i to bez względu na to, czy byłyby to wybory korespondencyjne, czy w lokalach. Najwyższa, blisko 70-proc. frekwencja, byłaby w sierpniu.

Prześledzenie szczegółowych odpowiedzi ankietowanych pokazuje, że nieufni są wyborcy opozycyjnych kandydatów; widać, że nawoływania do bojkotu głosowania odnoszą wśród nich skutek. Najbardziej podatny na te apele jest elektorat Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Na drugim biegunie są wyborcy Andrzeja Dudy. W ich przypadku cały czas utrzymuje się wysoka mobilizacja – najwyższa jest wtedy, gdyby do wyborów doszło 10 maja.