Wyzdrowiało od początku epidemii 18095 osób, z których 1456 opuściło szpitale w ciągu ostatniej doby. W całym kraju przeprowadzono dotąd ponad 4,3 mln testów na obecność koronawirusa.

Ponad połowa - 50,6 proc. nowych zakażeń dotyczy osób, które nie miały objawów choroby. Nadal najwięcej nowych zachorowań jest w Moskwie, gdzie przybyło ich od niedzieli 5795. W stolicy Rosji władze zapowiedziały uruchomienie dwóch tymczasowych szpitali: w popularnym parku Sokolniki i na terenie kompleksu sportów zimowych w dzielnicy Kryłackoje. Każda z tych placówek będzie mogła przyjąć ponad 1000 pacjentów.

W weekend potwierdzono zakażenie koronawirusem wśród robotników pracującym na złożu Czajanda w republice Jakucji, należącym do koncernu Gazprom. Oficjalnie infekcja potwierdziła się u 39 robotników, ale lekarka Jelena Malinnikowa z ministerstwa zdrowia Rosji oceniła, że zakażonych może być więcej - około 3 tysięcy. Testy przeprowadzono dotąd u około 10 tys. robotników.

O śmierci drugiego ze swych duchownych poinformował monaster prawosławny w Chotkowie w obwodzie moskiewskim. Protojerej Jewgienij Korczukow zmarł w wieku 65 lat z powodu powikłań wywołanych koronawirusem.

Szefowa państwowego urzędu sanitarnego Rospotriebnadzor Anna Popowa powiedziała w telewizji Rossija 24, że epidemia nie ustanie całkowicie i Rosjanie "uczą się żyć inaczej". Stan ten będzie trwał do momentu wynalezienia lekarstwa bądź szczepionki - dodała w wywiadzie wyemitowanym w poniedziałek.

W Rosji trwają - do 11 maja - dni wolne od pracy i w większości regionów obowiązują wymogi samoizolacji. Popowa nie wykluczyła w weekend, że restrykcje zostaną przedłużone po 11 maja, jeśli Rosjanie w najbliższych dniach zlekceważą ograniczenia.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)