statystyki

Donald Trump musi zawalczyć o Afroamerykanów

autor: Radosław Korzycki15.01.2020, 07:40; Aktualizacja: 15.01.2020, 07:41
Donald Trump

Donald Trumpźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: Alex Edelman POOL

Prezydent nie ma co prawda szans na przejęcie poparcia tej lewicowo nastawionej grupy etnicznej, ale może zniechęcić ją do udziału w wyborach. I w ten sposób pomieszać szyki demokratom, blokując ich kandydata.

W poniedziałek „Washington Post” opublikował sondaż, wedle którego 48 proc. spośród chętnych do zagłosowania w demokratycznych prawyborach Afroamerykanów popiera b. wiceprezydenta Joego Bidena, a 20 proc. senatora Berniego Sandersa. Elizabeth Warren gotowych jest poprzeć 9 proc., a reszta kandydatów zdobywa poparcie w granicach błędu statystycznego. Jednocześnie sondaże te przewidują dużą frekwencję w tej zwykle dość wyalienowanej politycznie i zniechęconej do Waszyngtonu grupie etnicznej. Czterech na pięciu czarnoskórych Amerykanów chce w 2020 r. zagłosować. Młodsi wolą Sandersa i Warren, starsi – Bidena. Co znamienne, ankietowani jako jedną z głównych zalet b. wiceprezydenta, który opiera swoją kampanię na kontynuacji polityki Baracka Obamy, podali to, że jest… mężczyzną. Znaczyłoby to, że jeżeli kobieta znowu, tak jak cztery lata temu, zostałaby kandydatką demokratów, to Afroamerykanie na nią nie zagłosują. Tylko 27 proc. stwierdziło, że Biden lub Sanders powinni wybrać czarnoskórego kandydata na wiceprezydenta.

Kwestia długiej walki o prawa obywatelskie cały czas sytuuje tę grupę demograficzną (13 proc. całego społeczeństwa) niemal w całości na lewicy. Kandydat demokratów w poprzednich cyklach wyborczych mógł liczyć na co najmniej 90 proc. ich głosów. Ale Afroamerykanie są jednocześnie en bloc najbardziej konserwatywną grupą w Partii Demokratycznej i potencjalnie najłatwiejszym kąskiem dla republikanów, jeżeli znalazłby się taki, który by się o to pokusił. Czarnoskórzy obywatele USA są w dużym stopniu przeciwnikami aborcji, sprzeciwiają się też postulatom mniejszości seksualnych. I w zasadzie jako jedyni na lewicy deklarują silne przywiązanie do chrześcijaństwa i wynikających z religii wartości.

Donald Trump jest pierwszym republikańskim politykiem, który postanowił to wykorzystać i upomnieć się o afroamerykańskie głosy. Minionej jesieni oficjalnie zwrócił się do tego elektoratu, mówiąc, że jego polityka gospodarcza oraz reformy w więziennictwie zrobiły dla nich więcej niż – jak stwierdził – przywódcy demokratów, którzy przez dziesiątki lat składali fałszywe obietnice. Rozpoczynając nowy rozdział kampanii pod hasłem „Black Voices for Trump” (czarne głosy za Trumpem), prezydent obiecał walczyć o wsparcie ponad granicami rasowymi. „Będziemy prowadzić kampanię o każdy afroamerykański głos w 2020 r.” – stwierdził 7 listopada na wiecu w Georgia World Congress Center.


Pozostało 36% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie