statystyki

Ciche pragnienie normalności [FELIETON LEWESTAM]

autor: Karolina Lewestam23.11.2019, 07:00
Czego my, Polacy, pragniemy najbardziej? Polski od morza do morza? Polski białej i dla Polaków? Rozpięcia nas na krzyżu, byśmy znów stali się Chrystusem narodów? Demaskacji spisków i triumfu dobra nad złem? Krwawej zemsty na przeciwnikach politycznych?

Czego my, Polacy, pragniemy najbardziej? Polski od morza do morza? Polski białej i dla Polaków? Rozpięcia nas na krzyżu, byśmy znów stali się Chrystusem narodów? Demaskacji spisków i triumfu dobra nad złem? Krwawej zemsty na przeciwnikach politycznych?źródło: PAP
autor zdjęcia: Paweł Supernak

Czego my, Polacy, pragniemy najbardziej? Polski od morza do morza? Polski białej i dla Polaków? Rozpięcia nas na krzyżu, byśmy znów stali się Chrystusem narodów? Demaskacji spisków i triumfu dobra nad złem? Krwawej zemsty na przeciwnikach politycznych?

Być może. Na pewno czasami. Nie obrazilibyśmy się, nic z tych rzeczy. Ale chyba najbardziej na świecie pragniemy normalności.

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Efekt Zandberga

Świadczy o tym między innymi obserwowany właśnie efekt Zandberga. Świeżo upieczony poseł wystąpił w Sejmie po exposé premiera Morawieckiego i z miejsca stał się idolem nie tylko mikro elektoratu lewicy, ale połowy kraju, także tej, która teoretycznie ma z nim ideologicznie niewiele wspólnego. „Gdyby nie te 70 proc. podatku, sama bym go wybrała na prezydenta” – pisała na Facebooku moja daleka znajoma, której bliżej do tradycyjn ego liberalizmu niż socjalizmu; inni znajomi nie stawiali takich warunków i tylko radowali się publicznie, że Zandberg ratuje oblicze polskiej polityki i natychmiast powinien zastąpić Andrzeja Dudę. Jacek Gądek z Gazeta.pl napisał na Twitterze, że to najlepsze przemówienie tej kadencji Sejmu, podobnie twierdziła Joanna Miziołek z „Wprost”. Inni przekonywali, że dzięki temu przemówieniu Zandberg właściwie w wyścigu o fotel prezydenta już wystartował i wysforował się od razu na prowadzenie – w tym nawet Wojciech Wybranowski z „Do Rzeczy”. Moja własna matka, której daleko do kogokolwiek, kto wchodzi w konszachty z SLD, obejrzawszy sejmową debatę, powiedziała: „Wiesz co, takiego prezydenta jak ten Zandberg, to ja bym nawet mogła mieć”. Na jej oceny polityczne wpływa niekiedy ocena atrakcyjności fizycznej kandydata, ale możemy przypuszczać, że nie są to powod y wyłączne i że coś w postawie politycznej posła także do niej przemawia.

I ja uległam ogólnej radości, a kiedy polityk zszedł z mównicy, mało nie wstałam z kanapy, wołając: „Brawo, bis!”. Zandberg na prezydenta! Ale ponieważ jestem konstytucyjnie niezdolna do długotrwałej radości, natychmiast zaczęłam analizować, dlaczegóż to owa radość tak na mnie nagle napiera, skoro dotąd traktowałam lidera partii Razem raczej chłodno, często powtarzając (wyświechtane już nieco, co prawda) oskarżenia o rzekomą kawiorowość jego lewicy. Czyżby Zandberg jedną mową znienacka poruszył nasze dusze jak poeta i wieszcz, który potrafi przemeblować narodową wyobraźnię? Czy mówił równie porywająco jak na przykład Barack Obama na pamiętnej konwencji Partii Demokratycznej, na której oczarował tłumy, krzycząc, że nie ma czarnej i białej Ameryki, nie ma republikanów i demokratów, są po prostu Stany Zjednoczone Ameryki?


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (8)

  • procenty(2019-11-23 11:14) Zgłoś naruszenie 33

    "i z miejsca stał się idolem nie tylko mikro elektoratu lewicy, ale połowy kraju" - mało ze połowy , on już ma około 120% kraju

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Dobrze zarabiający Nauczyciel.(2019-11-23 11:07) Zgłoś naruszenie 12

    Wcześniej to przemówienie zostało wcielone w byt realny .I zgaduj zgadula kto wygrał wybory ,nie stosując podatku 70 % .

    Odpowiedz
  • ale(2019-11-23 18:58) Zgłoś naruszenie 11

    Kasta kapłańska, nasi politykierzy, od prawa do lewa, już tak bełkoczą, że rzeczowe, krótkie przemówienie, zwala aż tylu z nóg. Dobrze określiła to osoba z 13.11 ,,o"

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • o(2019-11-23 13:11) Zgłoś naruszenie 11

    normalność to pojęcie względne, zależy dla kogo, puki co ten pan dobrze zaczął się reklamować

    Odpowiedz
  • Papcio(2019-11-25 09:59) Zgłoś naruszenie 00

    Lenin też porywał tłumy. Jak się skończyło, wszyscy wiedzą...

    Odpowiedz
  • Bert(2019-11-23 23:14) Zgłoś naruszenie 01

    gdy to nowe cudo marksizmu-genderyzmu czarowało lapidarnością w schamionym przez platformersów Sejmie, jego koledzy bojówkarze rozbijali właśnie w Krakowie prawicowy panel dyskusyjny, z udziałem intelektualistów, a nie karków od tego towarzysza.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie