statystyki

W Iraku trwa bunt, jakiego ten kraj jeszcze nie widział

autor: Zbigniew Parafianowicz08.11.2019, 07:33; Aktualizacja: 08.11.2019, 07:46
Irak

Wszystko zaczęło się na dobre na początku października. Na ulice Bagdadu wyszły tysiące młodych, głównie bezrobotnych Irakijczyków, którzy zażądali dostępu do podstawowych usług publicznych (wody i elektryczności) oraz ograniczenia panoszącej się na niespotykaną skalę – nawet jak na standardy arabskie – korupcji.źródło: ShutterStock

W Iraku trwa bunt, jakiego ten kraj jeszcze nie widział. Na ulice wyszli młodzi ludzie oburzeni odsunięciem na boczny tor popularnego gen. Abd al-Wahaba as-Sa’adiego, który stoi za pokonaniem Państwa Islamskiego.

A s- Saura (miasto Sadra), licząca milion mieszkańców dzielnica Bagdadu, jest brutalną kpiną z urbanistyki. Grecki architekt Konstandinos Doksiadis, który w latach 60. projektował ten rejon stolicy, ambitnie planował wypracować harmonię pomiędzy wymaganiami sprowadzanych ze wsi mieszkańców, planem urbanistycznym i środowiskiem naturalnym. Cztery dekady później Sadr City stało się symbolem zapaści, biedy i gniewu. Swego rodzaju laboratorium, w którym po obaleniu Saddama Husajna dojrzewała rebelia. Najpierw przeciw siłom USA, a później kolejnym rządom.

Miasto Sadra nie stało się ani Rijadem, ani Islamabadem – jak chciał tego Doksiadis. Pozostało czarną dziurą świata islamu. Synonimem ubóstwa i rozkładu. Po 2003 r. Amerykanie rozpoczęli tu swój eksperyment z instalowaniem demokracji. Zapominając przy tym o konieczności zapewnienia ludności podstawowych „wygód”: prądu i wody. Co było jeszcze żałośniejsze niż odważne koncepcje Doksiadisa. Wszystko w tym miejscu od zawsze było i jest na opak. Miejska harmonia to tak naprawdę chaos. Powołana tu do życia przez popularnego duchownego szyickiego Muktadę as-Sadra Armia Mahdiego, zwana Brygadą Pokoju, to w rzeczywistości symbol wojny.

Fatalizm tego rejonu miał odwrócić urodzony tu Abd al-Wahab as-Sa’adi, charyzmatyczny generał, który stoi za pokonaniem Państwa Islamskiego w Iraku.

Jego sukces i publiczne deklaracje o chęci rozprawienia się nie tylko z islamistami, lecz także z rozkładającą państwo korupcją i niemocą polityków sprawiły, że stał się popularniejszy niż największe gwiazdy arabskiej edycji programu „Mam talent”. 56-letni dowódca Złotej Dywizji nie przegrał żadnej bitwy z Da’isz. Gdy szyickie władze odsunęły go ze stanowiska szefa elitarnej jednostki, bagdadzki lud wyszedł w jego obronie na ulicę. As-Sa’adi stał się symbolem gniewu i marzenia o normalnym, godnym życiu. Powoli ta fala gniewu zaczyna się wymykać spod kontroli. A Irak jest na progu rewolucji.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • StAAbrA (2019-11-08 21:00) Zgłoś naruszenie 20

    Nie jedno osiedle wybudowano w PRL-u za kasę zarobioną na budowach w Iraku , i innej Libii ...

    Odpowiedz
  • i tyle(2019-11-09 22:49) Zgłoś naruszenie 20

    Jankesi podpalili lont biegnący do bliskowschodniej beczki prochu i teraz będą obserwować laboratorium z pozycji zajmowanych nad Wisłą. Chwała jankeskiej demokracji !!! Idą po trupach !!! Zniszczą wszystko !!! Troglodytom przekazano odbezpieczone karabiny aby ustanowili demokrację globalną wzorowaną na dzikim Zachodzie poganiaczy bydła.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie