statystyki

Życie po brexicie. Oto dlaczego Wielka Brytania nigdy nie wróci do UE [WYWIAD]

autor: Sebastian Stodolak26.10.2019, 08:45; Aktualizacja: 26.10.2019, 08:53
Powiedzenie rolnikowi ze wschodniej Anglii, żeby się nie przejmował imigrantami, bo kraj jako całość na nich korzysta, jest bezcelowe. On odpowie: ale ja tracę!

Powiedzenie rolnikowi ze wschodniej Anglii, żeby się nie przejmował imigrantami, bo kraj jako całość na nich korzysta, jest bezcelowe. On odpowie: ale ja tracę!źródło: ShutterStock

Powiedzenie rolnikowi ze wschodniej Anglii, żeby się nie przejmował imigrantami, bo kraj jako całość na nich korzysta, jest bezcelowe. On odpowie: ale ja tracę!

Ilu brytyjskich premierów potrzeba, aby wyjść z Unii Europejskiej?

Dobre pytanie. Jest tyle możliwych scenariuszy, że dzisiaj (rozmowa odbyła się 8 października – red.) nie ma na to wiarygodnej odpowiedzi. Boris Johnson może przecież stracić urząd w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Nikt się chyba nie spodziewał, że negocjowanie wyjścia z UE skończy się takim bałaganem i chaosem. Po referendum trzy lata temu zarówno siły proeuropejskie, jak i te antyeuropejskie robiły wrażenie zaskoczonych. Po pierwsze tym, że Brytyjczycy powiedzieli „tak” dla brexitu; po drugie – że jest on taki skomplikowany. Czy klasa polityczna nauczyła się czegoś w ciągu ostatnich trzech lat?

Ależ referendalne „nie” dla UE nie było aż taką niespodzianką, jak się to czasami maluje. Przecież Wielka Brytania w wielu aspektach znajdowała się poza Unią już od dawna. Była poza strefą euro, poza strefą Schengen, nie chciała dołączyć do unii bankowej ani współtworzyć wspólnej polityki zagranicznej. Tych przypadków braku współpracy przybywało i w końcu nagromadziło się ich tak wiele, że można się było spodziewać jakiegoś tąpnięcia na linii Londyn – Bruksela. To nie było pytanie czy, ale kiedy i kto pierwszy powie „pas!”. Powiedzieli Anglicy, ale równie dobrze Bruksela mogła zainicjować ten proces, pytając ich: Jesteście z nami czy nie? Referendum było więc z tej perspektywy nieuniknione, a jego rezultat – dość przewidywalny. Co nie znaczy, że popieram brexit. Uważam, że to zły ruch. Sądzę jednak, że zarówno jako społeczeństwo, jak i klasa polityczna nauczyliśmy się z tej całej historii jednej ważnej rzeczy.

Jakiej?

Że członkostwo w Unii Europejskiej to kwestia tak złożona, że nie sposób jej rozstrzygać zero-jedynkowo na zasadzie tak/nie i że negocjowanie wyjścia z UE jest trudniejsze niż negocjowanie warunków członkostwa. Niektórzy zwolennicy brexitu przedstawiali wyjście z UE jako bułkę z masłem, czyli jako przearanżowanie brytyjskich umów handlowych. Ale to podejście okazało się dalece uproszczone. Brexit, jak z czasem wyszło na jaw, to nie tylko kwestia handlu z Europą kontynentalną, lecz także sprawa polityki wewnętrznej Wielkiej Brytanii i jej spójności terytorialnej, która objawiła się sporem wokół granicy między Irlandią a należącą do Zjednoczonego Królestwa Irlandią Północną. W kampanii przedreferendalnej żadna ze stron politycznego spektrum nie zwracała uwagi na możliwe problemy tego typu. Zapomniano, że po rozwodzie trzeba zaopiekować się dziećmi, a każde z nich, czyli każdy kraj Królestwa, miał inne aspiracje. Irlandia Północna oraz Szkocja chciały pozostać w Unii. Jak opracować zadowalające wszystkich umowy dotyczące inwestycji, handlu, regulacji rynku pracy itd.?

Zakładam, że w Wielkiej Brytanii powołano jakąś jednostkę superprawników, superpolitologów i superekonomistów do poradzenia sobie z tymi problemami...

Pan żartuje? David Cameron, gdy był premierem, a więc już trzy i pół roku temu, zakazał korupsowi brytyjskiej służby cywilnej jakichkolwiek przygotowań do brexitu.

Magazyn DGP 25.10.19.

Magazyn DGP 25.10.19.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak to zakazał?

Nie wierzył w brexit i nie chciał, by urzędnicy marnowali energię na roztrząsanie nierealistycznych scenariuszy. Skutkiem tego był zupełny brak procedur, które należało wdrożyć zaraz po referendum. Z kolei sam rząd nie wiedział, co powinien negocjować w Brukseli. To dlatego minęło aż dziewięć miesięcy, zanim Theresa May uruchomiła art. 50 traktatu lizbońskiego i rozpoczęła proces wychodzenia z Unii. W kolejnych miesiącach mówiła, co chce osiągnąć w ramach umowy brexitowej, ale z czasem wiele z tych oczekiwań okazywało się nierealistycznych i nawet szantażowanie Brukseli na niewiele się zdało. Na pewno pamięta pan, jak May groziła wycofaniem się Wielkiej Brytanii ze wspólnej polityki bezpieczeństwa, w razie gdyby Bruksela nie spełniła jej żądań. To był styczeń 2017 r. i jej słynne przemówienie w Lancaster House. Od tamtej pory May osłabiała swoje postulaty, co sprawiło, że straciła poparcie zwolenników brexitu – uznali, że rozwód z UE w proponowanej przez nią formule to żaden brexit, bo robi z Wielkiej Brytanii Norwegię.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (33)

  • bigjohn(2019-10-26 16:52) Zgłoś naruszenie 5435

    Podziwiam polskie kaczki-dziwaczki, jak lekkomyślnie udają i głośno bagatelizują członkowstwo w UE. WB sobie jakoś poradzi, ale Polska... w razie PISexitu bez wsparcia unii obierze ostry kierunek prosto do trzeciego świata.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • make(2019-10-26 17:42) Zgłoś naruszenie 4051

    UE to zaprzeczenie demokracji. Jakaś ukrywająca się grupka oligarchów, doszła, jak to często w historii bywa, do przekonania, że oni zbawią świat. Jak zawsze skończy się to megaklęską i zapłacą za to zwykli ludzie. Jakieś urojone koncepcje rozpuszczenia europejskości w nielegalnej emigracji z krajów islamskich i inne z ......y wzięte pomysły które pokazały nam, że tradycyjnie lewactwo traktuje jednostki jako "nawóz historii". UE powinna być zlikwidowana. Im szybciej tym będzie dla nas lepiej.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • realista (2019-10-26 12:51) Zgłoś naruszenie 3479

    nic po tej ue , trzeba ja zlikwidować Maja racje Anglicy t , że wychładza z tego bagna

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Wojtek bez portek.(2019-10-26 14:01) Zgłoś naruszenie 3448

    A kto bedzie utrzymywal tysiace urzedasow-nierobow brukselskich w przypadku rozwiazania UE???Przeciez tam jest koryto niewyobrazalne. .Urzedasy to przewaznie byli premierzy i kacyki z najwyzszego szczebla nie przyzwyczajeni do zarcia kaszanki i mizernych pensji.!!!!UE bedzie trwac i to bardzo dlugo.!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Angol(2019-10-26 13:03) Zgłoś naruszenie 2768

    W Europie udają, że brexit to sprawa Brytyjczyków, a nie dowód że Unia Europejska jest nieatrakcyjna. W Polsce udają, że Donald nie ponosi za to winy.

    Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz
  • Zawiedziony(2019-10-27 00:20) Zgłoś naruszenie 2610

    no tak drogi, autostrady, obiekty sportowe, tysiące projektów, dopłaty dla rolników itp za ponad 160 mld euro czyli dwa roczne budżety Polski przecież mogliśmy sfinansować sami, a nie brać kasę od tej "złej Unii", Angole stali po drugiej stronie tej barykady, byli drugim po Niemczech aktywnym "płatnikiem składek" do wspólnego budżetu. Wiece co włodarze tej utopinej organizacji, nam jednak się u Was nie podoba, to my zabieramy zabawki i teraz będziemy resztę budować z własnych środków, zapłacimy chętnie cła, nie chcemy już aby nasi rodacy korzystali ze swobodnego przepływu osób, pracy itp.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ZimnyDran(2019-10-26 16:58) Zgłoś naruszenie 160

    Co będzie w dalszej przyszłości tego NIKT nie wie. Po angielsku mądrzy ludzie mawiają: Never say never.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wnuk(2019-10-27 08:27) Zgłoś naruszenie 155

    Im prędzej Europa zostanie federacją tym lepiej dla nas i dla Europy. Tylko wtedy damy radę obronić się gospodarczo przed Chinami, USA i Rosją a kto wie czy nie będzie potrzeby obrony przed Indiami

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Anna(2019-10-26 22:45) Zgłoś naruszenie 111

    Zatem trzeba reformować UE, jej cele, wytyczne i walczyć o samozwańcze przywileje tzw. Starej Unii.

    Odpowiedz
  • kaitek54(2019-10-27 04:42) Zgłoś naruszenie 81

    A polityków nikt nie rozlicza i doradców i tych którzy na tym skorzystali pracując w różnych agendach rządowych

    Odpowiedz
  • smw(2019-10-27 10:41) Zgłoś naruszenie 50

    U nas zawsze są tylko brane pod uwagę opcje ekstremalne ,a nie zdroworozsądkowe ,PO uważała ,że tylko Unia rozwiąze za nią wszystkie sprawy ,a obecna ekipa uważa ,że tylko sama Polska bez Unii i i jej wsparcia może dobrze funkcjonować ,a najlepiej to postawić mur i zapory minowe na granicach .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • UE dla marginalnej Polski jest historycznie najwaz(2019-10-27 11:23) Zgłoś naruszenie 22

    małą unia europejska jest szwajcaria skladająca się z kilku odrębnych kulturowo językowo kantonów , górzysty kraj bez zadnych bogactw naturalnych jest zamożny bogaty należy wzorować ue na takim schemacie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie