statystyki

Półtora roku po zabójstwie Jána Kuciaka: Dowody kreślą sieć powiązań między nielegalnym biznesem i władzą

autor: Krzysztof Dębiec, Jakub Groszkowski01.10.2019, 07:23; Aktualizacja: 01.10.2019, 07:54
Znicze upamiętniające Jana Kuciaka i jego narzeczoną.

Znicze upamiętniające Jana Kuciaka i jego narzeczoną.źródło: ShutterStock

Od śmierci dziennikarza Jána Kuciaka minęło już 1,5 roku, a to morderstwo wciąż niesie ze sobą polityczne konsekwencje. Prokuratura oskarżyła o zlecenie zabójstwa Mariána Kočnera – szemranego biznesmena, który uchodził za nietykalnego i afiszował się bogactwem oraz pewnością siebie. Zgromadzone dowody nie tylko obarczają go odpowiedzialnością za śmierć Kuciaka, ale kreślą sieć powiązań między nielegalnym biznesem i władzą. W tym aparatem państwa obejmującym sądy, prokuraturę czy policję. Tym samym są też aktem oskarżenia wobec rządzącej od lat lewicowej partii Smer-SD i jej lidera Roberta Ficy. Przez Słowację przechodzi polityczna burza, na którą nakłada się kampania przed wyborami parlamentarnymi w lutym 2020 r. Smer jest liderem sondaży, ale nie może być pewnym wygranej. Opozycja udowodniła ostatnio, że potrafi wygrywać. W wyborach prezydenckich doświadczonego kandydata Smeru pokonała polityczna debiutantka Zuzana Čaputová, a w wyborach europejskich wygrała centrowo-liberalna koalicja PS-Spolu, z której Čaputová się wywodzi. Tegoroczne wybory prezydenckie i europejskie pokazały też jednak, jak dużą popularnością cieszą się politycy głoszący hasła ksenofobiczne i antysystemowe, czasem gotowi nawet wyprowadzić Słowację z UE i NATO. W wyborach prezydenckich na „antysystem” głosował co czwarty wyborca.

Ján Kuciak był jednym z wielu dziennikarzy, którzy przez lata opisywali skandaliczne przypadki bezkarności elit władzy. Symbolem arogancji rządzących i bezkarności powiązanych z nimi biznesmenów było to, że Robert Fico, jeszcze jako premier mieszkał w luksusowym apartamencie wynajmowanym od oszusta podatkowego. Dopiero zabójstwo Kuciaka sprawiło, że Słowacy masowo zaczęli interesować się skalą patologii jaka dręczy ich państwo i obarczać winą za nią Smer. Kolejne tygodnie dostarczają nowych kompromitujących Smer informacji. Na przykład tę, że Marian Kočner, poprzez znajomego biznesmena z branży ochroniarskiej, miał swobodny dostęp do informacji o pracy policji. Zupełnym „przypadkiem” szwagier tego biznesmena jeszcze do niedawna stał na czele policji, ciesząc się pełnym zaufaniem partii rządzącej.

Smer traci wyborców, zwłaszcza młodych i lepiej wykształconych, i walczy o utrzymanie przede wszystkim starszego elektoratu z mniejszych miejscowości, który postrzega partię rządzącą jako gwaranta stabilności i przewidywalności. Przyczyniła się do tego sprawna polityka gospodarcza lewicy, której wyraźnym elementem były programy socjalne. Smer, zachowując zdrowe finanse publiczne, przez lata podnosił emerytury i płacę minimalną, a uczniom, studentom i emerytom (również z pozostałych państw UE) zafundował darmowe przejazdy koleją. Elementem tej stabilności są też bezproblemowe relacje lewicy z Kościołem – dzięki czemu Smer pozostaje numerem jeden dla praktykujących katolików.

Na szczeblu unijnym Smer jest konsekwentnym zwolennikiem otwarcia na coraz głębszą integrację europejską. Lewica, która wprowadziła Słowację do strefy euro w dalszym ciągu, w kontrze do sporej części opozycji, jasno deklaruje, że żywotnym interesem Słowacji jest utrzymanie się w „jądrze integracji europejskiej”. Odgrywanie roli wzorowych Europejczyków bywa jednak trudne. Związany ze Smerem wiceszef KE Maroš Šefčovič, jako przedstawiciel Partii Europejskich Socjalistów (do której należy Smer), był współtwórcą liberalnych obyczajowo dokumentów programowych i brał udział w paradach równości. Kiedy jednak z poparciem Smeru startował na Słowacji w wyborach prezydenckich eksponował swój katolicyzm i stawał w obronie tradycyjnych wartości.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Podobnie(2019-10-01 10:58) Zgłoś naruszenie 00

    jak u nas polytycy spotykają się z bandziorami albo na cmentarzach albo w przybytkach na godziny.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie