statystyki

Jedlak: Stop bezprawiu, czyli list z przyszłości o bankach i kredytach

autor: Krzysztof Jedlak27.09.2019, 07:00; Aktualizacja: 27.09.2019, 08:49
Krzysztof Jedlak

Krzysztof Jedlakźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Czy ci, którzy obstawiają utrzymanie się niskich stóp procentowych, powinni w przyszłości uniknąć skutków ich wzrostu? - pisze redaktor naczelny DGP, Krzysztof Jedlak.

Magazyn DGP 27.09.19

Magazyn DGP 27.09.19

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

P anie premierze, panie i panowie ministrowie, panie i panowie posłowie, szanowna opinio publiczna!

Apelujemy o podjęcie natychmiastowych i odważnych działań. Setki tysięcy polskich rodzin zostały oszukane przez banki, a widmo bankructwa zagląda im w oczy.

To, co znamy sprzed lat jako problem kredytów frankowych, jest niczym w porównaniu z finansowym tsunami, którego fala stale wzbiera, zagrażając materialnej egzystencji dużej części społeczeństwa. Konieczne są radykalne środki zaradcze. W obronie sprawiedliwości i praworządności, w obronie obywateli!

Jak do tego doszło? Odpowiedź jest prosta. To oczywiste, że każdy chce mieć własne mieszkanie – dobro w naszym klimacie niezbędne do życia i warunek normalnej egzystencji. Jakiś czas temu w Polsce – podobnie jak dziesiątki lat wcześniej w innych krajach kapitalistycznych – udało się wreszcie zerwać z bezlitosnym i niesprawiedliwym paradygmatem: możesz mieć mieszkanie, jeśli stać cię na jego kupno lub najem. Pojawił się bowiem i upowszechnił kredyt, który oznacza, że możesz mieć lokum, jeśli stać cię na spłatę rat (pożyczonego kapitału i odsetek). Nie istota działalności kredytowej jest więc przedmiotem naszego zdecydowanego sprzeciwu i głębokiego oburzenia, lecz sposób i warunki jej prowadzenia. Analogie z problemem frankowym nasuwają się same. Jeszcze do nich wrócimy.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (7)

  • Złotowy (2019-09-27 09:26) Zgłoś naruszenie 77

    Mifid akurat był zasadniczo przestrzegany. A poza tym każdy wiedział ze kurs waluty może się zmienić. Bicie piany to dowodzenie wbrew rozumowi ze było inaczej

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • AnnaT(2019-09-27 12:15) Zgłoś naruszenie 61

    Istota problemu to łamania prawa a nie kto na co i dla czego brał czy udzielał kredytu. Powiedzmy sobie szczerze - banki mając w zapleczu tabuny prawników specjalnie w umowach łamały prawo aby zwiększyć swoje zyski. Teraz czas za to zapłacić.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • marek(2019-09-27 08:58) Zgłoś naruszenie 511

    Autor swoje fantazje próbuje przybrać w ramy racjonalnych rozważań. A pytania są następujące: czy klient był prawidłowo informowany o produkcie który mu sprzedano, zgodnie z wymogami dyrektywy MIFID? Czy umowa zawiera niedozwolone prawem zapisy? A ten tekst to jakieś bicie piany.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie