Zdaniem Szweda, polskim pracodawcom brakuje rąk do pracy najczęściej z powodu zbyt niskich wynagrodzeń. W rozmowie z PAP zwrócił również uwagę, że osoby, które wyjechały z Polski, lub planują to zrobić, najczęściej kierują się właśnie kwestią wysokości wynagrodzenia.

„Stąd też nasza propozycja wzrostu wynagrodzeń – odejście od niskich zarówno płac jak i kosztów pracy” – powiedział wiceminister. Dodał, że to jest bardzo dobre rozwiązanie na przyszłość.

Szwed zwrócił uwagę, że „wzrost płac musi być, bo będzie pozytywnie skutkował na całą gospodarkę”.

To – podkreślił – nie tylko "pozytywnie wpłynie na poprawę sytuacji materialnej" Polaków, ale też "zmusi pracodawców do szukania innych rozwiązań w najprostszych czynnościach, gdzie te płace mogłyby być niższe". Tu wskazał m.in. na automatyzację i większe nastawienie pracodawców na innowacyjność.

Zaznaczył również, że mówiąc o wyższych wynagrodzeniach, mówimy też o wzroście budżetu państwa. "Jeżeli to zbilansujemy, to będzie bardziej korzystne dla gospodarki, bo kupno większej ilości towarów spowoduje większe wpływy z podatków do budżetu” – powiedział.

Szwed zadeklarował, że MRPiPS szczególnie skupia się na „wyeliminowaniu z Polski tzw. biednych pracujących, czyli tych, którzy zarabiają, ale nie mogą utrzymać rodziny”.

"Praca musi dawać ten efekt, że człowiek może za zarobione pieniądze spokojnie przeżyć i nie musi się martwić o jutro. Mimo że są bardzo dobre transfery społeczne, jak np. program 500+, to podstawą każdego bytu jest praca i dochody z niej” – przekonywał Stanisław Szwed. Dlatego – dodał – „kwestia wynagrodzeń jest w tej chwili priorytetowa dla naszego rządu i będzie taka w następnych latach tak, jak zapowiadamy to w naszym programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości”.

Decyzją rządu pensja minimalna wzrośnie od 1 stycznia 2020 r. do 2600 zł.

Obecnie płaca minimalna wynosi 2250 zł, a minimalna stawka godzinowa 14,70 zł.

Atak dronów osłabił złotego, a wzmocnił rubla i dolara