Czy przez lata angażowaliście się dostatecznie w debatę publiczną? Wspieraliście polskie uczelnie? Think tanki? Instytuty badawcze? Czy potrafiliście zaangażować swój czas, wiedzę i pieniądze w życie polityczne kraju? Nie po to, żeby przeforsować jedną czy drugą ustawę, ale po to, żeby sprawić, że państwo będzie lepiej rządzone?

Czy potrafiliście się wznieść ponad osobiste animozje i branżowe kłótnie i zbudować jedną dużą organizację reprezentującą polski biznes? Czy przez lata inwestowaliście dostatecznie dużo w maszyny i urządzenia oraz szkolenie pracowników, aby nie być uzależnionym od niskich płac? Czy przez lata zainwestowaliście dostatecznie dużo w umiejętności zarządzania firmami i przygotowaliście się na szok i zmianę gospodarczą? Czy potrafiliście współpracować ze sobą w europejskiej ekspansji i wchodzić na zagraniczne rynki? Czy podnosiliście pensje nie tylko wtedy, kiedy trzeba, ale również wtedy, kiedy było można? To wszystko jest dość gorzkie, ale może warto te pytania w końcu zadać i poważnie się zastanowić, gdzie jest polski biznes w życiu publicznym. Stawiam te pytania, bo bardzo Was, drodzy przedsiębiorcy, szanuję. Wiem, ile człowieka kosztuje prowadzenie przedsiębiorstwa. Nie pieniędzy, ale nerwów i stresu związanego z odpowiedzialnością za pracowników i za własną rodzinę, której przyszłość często stawiamy pod znakiem zapytania. Każda biznesowa decyzja może oznaczać nieprzespane noce i wielu z Was wiele takich nocy ma za sobą.

Jako społeczeństwo dokonujemy ostatnio jasnych wyborów. Wolimy redystrybucje zamiast próby budowy nowoczesnych usług publicznych w zdrowiu, edukacji i polityce społecznej. Wolimy zwiększać transfery społeczne zamiast zwiększać publiczne inwestycje. Vox populi, vox dei – wszyscy chcemy żyć w państwie demokratycznym i powinniśmy zaakceptować polityczne wybory obywateli. Tyle tylko, że na dłuższą metę taki sposób prowadzenia polityki, jaki obecnie proponują główne siły polityczne w Polsce, może być ślepą uliczką. Nie tylko dla biznesu, ale i dla Polski i jej przyszłości. Na pewno nie zmieni tego kolejna seria rytualnych narzekań w tym samym gronie. Zmiana postaw społecznych wymaga większego i dłuższego zaangażowania w sprawy kraju. Bez poszukiwania oczywistych i szybkich korzyści dla jednej czy drugiej firmy czy grupy zawodowej. Drodzy przedsiębiorcy, rzeczywistość wymaga od Was po prostu głębszego zaangażowania się. Inaczej tę próżnię wypełnią za Was politycy.

Gwałtowny wzrost cen niklu z powodu samochodów elektrycznych