We wtorek na stronach internetowych Sejmu pojawił się projekt przewidujący ograniczenie możliwości stosowania metody in vitro wyłącznie do małżeństw, ograniczenie do jednej liczby komórek rozrodczych, które mogą być zapłodnione, a także zakaz kriokonserwacji zarodków.

Początkowo na sejmowej stronie internetowej widniała informacja, że wnioskodawcami tej propozycji jest grupa posłów Kukiz'15, niezrzeszonych, PSL-UED, WiS oraz PiS. Z kolei przedstawicielem wnioskodawców jest poseł niezrzeszony Jan Klawiter.

W środę przedstawiciele PSL-UED zapewnili, że posłowie ich klubu nie podpisali się pod tym projektem. "Jest to nieprawda. Sprawdziliśmy to w Kancelarii Sejmu i zażądaliśmy sprostowania" - oświadczył poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz podczas konferencji prasowej w Sejmie.

"Chcemy wyraźnie powiedzieć, że klub PSL-UED w sprawach światopoglądowych nie wprowadza dyscypliny, jednak żaden z naszych posłów, żadna z naszych posłanek, nigdy pod tak zaostrzającym tę kwestię projektem ustawy nie złożyłby podpisu. Wiemy to po rozmowach z koleżankami i kolegami z klubu" - powiedział Protasiewicz.

Przewodnicząca UED Elżbieta Bińczycka oceniła, że projekt ograniczający stosowanie in vitro, to "ideologiczne szaleństwo", które uderza bezpośrednio w ludzi, którzy "pragnąc rodzicielstwa, mogą tylko, posługując się tą metodą medyczną, dostąpić tego szczęścia i innych warunków dla nich nie ma". "My się absolutnie odcinamy od takiego ideologizowania państwa" - zadeklarowała.

Jak dodała, państwo jest ze swej natury świeckie, co wynika wprost z konstytucji; zapewniła, że "nie ma mowy, żeby posłowie, którzy zajmują się tą tematyką poważnie, mogli złożyć podpis pod takim nieprzyzwoitym, ideologicznym spojrzeniem na sprawę in vitro".

W środę na stronie internetowej Sejmu zmieniono informację dotyczącą wnioskodawców tego projektu; jak czytamy podpisała się pod nim grupa posłów: Kukiz'15, WiS PiS oraz niezrzeszonych.