Pikietę zorganizował Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Muzeów i Innych Instytucji Kultury NSZZ "Solidarność" – "Dziady Kultury".

Pracownicy muzeów prowadzonych i współfinansowanych przez samorząd województwa mazowieckiego przyszli na plac Bankowy w Warszawie z transparentem z hasłem: "Muzealnik nie eksponat. Musi jeść". Mieli ze sobą wielkowymiarowe reprodukcje fotografii żebraków z przełomu XIX i XX w. z wypisanymi płacami pracowników muzeów: "Adiunkt, 8 lat pracy – 2350 zł; Obsługa ekspozycji, 25 lat pracy – 1950 zł; Asystent muzealny, 3 lata pracy – 1950 zł; Bibliotekarka – 1646 zł".

"Domagamy się przede wszystkim podwyżki płac. Żądamy podniesienia wynagrodzeń zasadniczych o 1000 zł. Od wielu lat nie otrzymaliśmy realnych podwyżek. Zarabiamy tyle, ile dostawaliśmy 20 lat temu" – powiedział PAP Maciej Mechliński z Sekcji Krajowej Muzealników i Pracowników Ochrony Zabytków NSZZ "Solidarność" Maciej Mechliński. Przyznał, że wojewódzkie władze samorządowe dają pieniądze na placówki muzealne. "Budują sobie pomniki, remontują muzea, ale nie dbają o pracowników. A przecież tynków nie będziemy jeść" – ocenił.

Zwrócił uwagę, że od pracowników placówek muzealny wymaga się podnoszenia kwalifikacji. Tymczasem różnego rodzaju studia podyplomowe są płatne. "Ludzie nie mają z czego zapłacić" – oznajmił.

Mechliński powiedział, że protest jest "pożegnaniem" sejmiku mazowieckiego. Zapewnił jednak, że po wyborach muzealnicy pojawią się po raz kolejny, aby przypomnieć o swoich problemach. "Nie możemy odpuścić" – podkreślił. Zapewnił, że do Warszawy przyjadą muzealnicy z innych regionów kraju.

Wśród muzeów prowadzonych lub współfinansowanych przez sejmik mazowiecki znajdują się m.in.: stołeczne muzea Azji i Pacyfiku, literatury, niepodległości, Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie, Państwowe Muzeum Etnograficzne czy Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. (PAP)

Autor: Wojciech Kamiński