statystyki

Robiąc „misiaczka” z Putinem, Orbán powinien zastanowić się, czy ma jeszcze czym oddychać [OPINIA]

autor: Marcin Zaborowski14.09.2018, 08:09; Aktualizacja: 14.09.2018, 08:12
Viktor Orban

Viktor Orbanźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: PATRICK SEEGER

Dziś jak nigdy warto zadać pytanie, jak zbieżne są interesy geopolityczne Budapesztu i Warszawy. Być może dobrze jest na nie odpowiedzieć, porównując terminarze prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Viktora Orbána. 18 września ten pierwszy spotka się w USA z Donaldem Trumpem. Ten drugi w Moskwie z Władimirem Putinem.

U nia Europejska jest wyimaginowaną wspólnotą, z której dla nas niewiele wynika. Niech nas zostawią w spokoju i pozwolą naprawiać Polskę” zaapelował w Leżajsku Prezydent RP Andrzej Duda. „Obrażacie nie mnie, lecz wszystkich Węgrów, przestańcie nas pouczać” – gniewnie brzmiał w Parlamencie Europejskim premier Węgier Viktor Orbán podczas debaty o uruchomieniu procedury, o której mowa w artykule 7 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) – sprawdzanie rządów prawa – wobec jego kraju. Ekipy rządzące obecnie w Budapeszcie i w Warszawie łączy wspólna wizja Unii Europejskiej (UE) z wyraźną preferencją dla luźniejszej formy integracji, niechęcią do emigrantów i jednoczesnym oczekiwaniem, że UE będzie łożyć środki na modernizację ich krajów. Politycy Prawa i Sprawiedliwości (PiS) idą nawet dalej, twierdząc, że wspólnie z Węgrami (i 10 innymi krajami) będziemy budować Trójmorze – związek państw Europy Środkowowschodniej stanowiący przeciwwagę wobec Brukseli i francusko-niemieckiej dominacji w Unii. Na Węgrzech polski pomysł Trójmorza umysłów raczej nie rozpala i rozważa się go wyłącznie, jeśli w ogóle, w kategoriach ekonomicznych. Niemniej łącząca Warszawę i Budapeszt niechęć do UE staje się przyczynkiem od wspomnień romantycznej wizji relacji polsko-węgierskich i kultywowania przekonań o spójności ich geopolitycznych perspektyw. Warto więc zadać dziś pytanie, jak zbieżne są w istocie interesy geopolityczne Budapesztu i Warszawy.

Bratankowie

„Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” – wołali konfederaci barscy w 1772 r., kładąc podwaliny mitu o naturalności przyjaźni polsko-węgierskiej. Historii faktycznie pełna jest dowodów wzajemnej sympatii i prób przeprowadzania wspólnych projektów – zarówno tych szlachetnych, jak i historycznie ryzykownych. Konfederaci barscy byli wdzięczni Węgrom za udzielenie im azylu politycznego w Szepesség, czyli dzisiejszym Spiżu. Międzywojenna Polska była jednym z nielicznych państw, które nie ratyfikowały układu z Trianon z 1920 r., pozbawiającego Węgrów dwóch trzecich terytorium. Trianon jest największą bodaj traumą Madziarów. To dziedzictwo jest główną przyczyną znanego powszechnie dziejowego pesymizmu Węgrów. Sanacyjna Polska i Węgry Horthyego brały udział w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 r., licząc na powrót do wspólnej granicy na obszarze należącej wówczas do Słowacji Rusi Zakarpackiej – o tym ani w Warszawie, ani w Budapeszcie raczej się dziś nie pamięta. Zarzewiem węgierskiego powstania w 1956 r. była demonstracja poparcia dla antystalinowskiej odwilży w Polsce. Polacy zaś godzinami stali w kolejkach, by oddać krew dla walczących Węgrów. W szarych latach 80. poprzedniego wieku wysiadający z pociągów na dworcu Keleti Polacy ochoczo zaopatrywali się w baterie dezodorantów Bac – uważanych wtedy w Polsce za powiew Zachodu. Za to pozbawieni dostępu do morza Węgrzy chętnie przyjeżdżali nad Bałtyk.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (3)

  • obserwator(2018-09-14 08:57) Zgłoś naruszenie 123

    to że Orban spotyka się z Putinem, to przeszkadza, ale jak Niemyc sobie robią układy, to jest ok, naet jak wpuszczaja Kozłowską do siebie pomimo, że ma zakaz wjazdu w srefę Segen

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Tak prawda(2018-09-14 12:23) Zgłoś naruszenie 51

    Spotkania z Amerykanami z zasady kończą się zakupem za b. duże pieniądze złomu . Ponadto w ramach offsetu otrzyma się wytyczne w temacie walki z Putinem i bezzwrotnym wsparciem finansowym i materialnym braci z "Majdanu ". Zaś wyjazd Orbana na wschód zakończy się zakupem wszelakich złóż mineralnych za niższe ceny

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie