statystyki

Wróbel: Potrzebny przywódca wielki, nie silny [OPINIA]

autor: Jan Wróbel11.05.2018, 07:05; Aktualizacja: 11.05.2018, 07:24
Jan Wróbel

Jan Wróbelźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Zawsze około 12 maja – w rocznicę przewrotu majowego marszałka Piłsudskiego z 1926 r. – ożywiają się zwolennicy „silnej ręki”. Historia ma, podobno, uzasadniać pogląd, że brak silnej władzy z zasady szkodzi. Czyżby?

Absolutyzm hiszpański nie tylko nie uchronił kraju przed stagnacją, ale stał się jej istotną przyczyną. W XX w. długo rządziła w Hiszpanii dyktatura; uchroniła kraj przed komunizmem, ale demokracja, która ją w końcu zastąpiła, przyśpieszyła rozwój kraju jak turbodoładowanie. Królestwo Neapolu, w którym w XVII w. zwyciężył absolutyzm, nie rozwijało się lepiej niż republika miejska – Wenecja. „Król jest samowładny, wszystkim rozkazujący i wszystkim rozporządzający, przed nikim nie odpowiada za swe uczynki” – ogłosił szwedzki parlament dopiero pod koniec XVII w., kiedy zwycięstwa miała już za sobą. Dzisiejsze demokratyczne Włochy i demokratyczna Szwecja, jakże od siebie różne, nie dają podstaw do twierdzeń, że potrzebują dyktatury. Bo kto by zapewnił, że we Włoszech nie sprawowaliby jej mafiosi, a w Szwecji fundamentaliści?

Historia, jeżeli już, pokazuje tylko, że krajom w momencie przełomu dziejów przydaje się wybitne przywództwo polityczne. Takie, które potrafi udźwignąć modernizację. Jej niezbędnym elementem są przekształcenia struktury społecznej, zmiany mentalności, swoboda działania aktywnych, zdolnych jednostek wywodzących się z różnych grup społecznych – a zwłaszcza z grup dotąd nieuprzywilejowanych.


Pozostało jeszcze 38% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie