statystyki

158 dni trwało stworzenie rządu w Niemczech. Angela Merkel będzie rządzić dalej

autor: Maciej Miłosz05.03.2018, 07:21; Aktualizacja: 05.03.2018, 08:19
Angela Merkel zręcznie podchwytywała niektóre postulaty SPD i po ich wprowadzeniu przez koalicyjny rząd przedstawiała je jako... swój sukces.

Angela Merkel zręcznie podchwytywała niektóre postulaty SPD i po ich wprowadzeniu przez koalicyjny rząd przedstawiała je jako... swój sukces.źródło: ShutterStock

Socjaldemokraci zagłosowali za utworzeniem koalicji z chadekami. W przyszłym tygodniu żelazna dama po raz czwarty zostanie kanclerzem.

158 dni minęło od ostatnich wyborów parlamentarnych w Niemczech, które odbyły się 28 września 2017 r. I dopiero wczoraj stało się pewne, że w ich wyniku powstanie nowy rząd. Ponad 300 tys. członków SPD wzięło udział w głosowaniu dotyczącym tego, czy przyjąć umowę koalicyjną wynegocjowaną przez partyjnych liderów, czy też nie dopuścić do przedłużenia rządzącej Niemcami od 2013 r. tzw. wielkiej koalicji. Dwie trzecie członków partii opowiedziało się za przestąpieniem socjaldemokratów do rządu. – W tym tygodniu zdecydujemy o nazwiskach sześciu ministrów, którzy wejdą do rządu. Wiadomo, że będą to trzy kobiety i trzech mężczyzn – zapowiedział na wczorajszej konferencji prasowej Olaf Scholz, pełniący obowiązki szefa ugrupowania, typowany na wicekanclerza i ministra finansów w nowym rządzie.

Choć „za” głosowało więcej członków partii, niż się spodziewano, to jednak aż co trzeci z nich powiedział wspólnej koalicji nie. Najgłośniejszym krytykiem wchodzenia SPD do rządu była młodzieżówka partyjna Jusos. – Jestem rozczarowany tym wynikiem. Ale oczywiście akceptujemy go i teraz postaramy się z tego zrobić najlepsze, co się da – mówił dziennikarzom jej szef Kevin Künert tuż po ogłoszeniu oficjalnych wyników. – SPD jest potrzebna odnowa programowa, musimy się stać bardziej wyraziści. Będziemy patrzeć rządowi na ręce i pilnować tego, by w tej partii i społeczeństwie znowu doszło do politycznych sporów i by partie się od siebie różniły. Chodzi nam o zmianę kultury politycznej – tłumaczył 29-latek.

To pokazuje, że podziały wśród socjaldemokratów są dalekie od zasypania i w partii dalej będą silne tendencje odśrodkowe. Tym bardziej że w sondażu INSA przeprowadzonym na koniec lutego SPD zdobyło zaledwie 15,5 proc. poparcia, czyli 0,5 pkt. proc. mniej niż radykalnie prawicowa Alternative für Deutschland. I choć w kolejnych prognozach to socjaldemokracja ma 2–3 pkt proc. poparcia więcej, to jednak jest to bardzo wyraźny sygnał, że niemieccy wyborcy nie są z niej zadowoleni. Nawet po tym, gdy ta usunęła w cień niedawną gwiazdę partii, byłego wiceszefa europarlamentu Martina Schulza.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie