statystyki

Wyborczy zwrot Theresy May

autor: Bartłomiej Niedziński19.04.2017, 07:51; Aktualizacja: 19.04.2017, 08:06
Po wcześniejszych wyborach torysi mogą mieć w Izbie Gmin nawet 100 miejsc ponad bezwzględną większość

Po wcześniejszych wyborach torysi mogą mieć w Izbie Gmin nawet 100 miejsc ponad bezwzględną większośćźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: ANDY RAIN

Brytyjska premier postanowiła wykorzystać to, że Unia Europejska jeszcze nie jest gotowa do negocjacji, a laburzystowska opozycja w kraju pozostaje rozbita.

Decyzja brytyjskiej premier Theresy May o przeprowadzeniu przedterminowych wyborów w Wielkiej Brytanii jest równie zaskakująca, co racjonalna. Dzięki temu Partia Konserwatywna znacząco zwiększy przewagę, którą ma nad opozycją w Izbie Gmin, a to pozwoli bez problemu przeforsować wszystkie ustawy potrzebne do wystąpienia kraju z Unii Europejskiej.

Spekulacje na temat wcześniejszych wyborów pojawiały się od momentu, gdy w połowie lipca zeszłego roku Theresa May zastąpiła Davida Camerona na stanowisku premiera. Takie rozwiązanie dawałoby jej silniejszy mandat do rządzenia krajem. Jednak ona sama konsekwentnie odrzucała taki scenariusz, zapewniając, że głosowanie odbędzie się dopiero po upływie obecnej kadencji, czyli wiosną 2020 r. Po wyborach w 2010 r. wprowadzono zapis, że kadencja parlamentu trwa pięć lat, a jej skrócenie jest możliwe tylko w przypadku wotum nieufności dla rządu lub poparcia wniosku o wcześniejsze rozwiązanie izby przez dwie trzecie deputowanych.

Głównym argumentem, jaki przedstawiała konserwatywna szefowa rządu, było to, że prowadzenie kampanii wyborczej mogłoby przeszkodzić w mających się wkrótce rozpocząć rozmowach z Brukselą o warunkach brytyjskiego wyjścia z Unii Europejskiej. Co prawda teoretycznie nowe wybory mogłyby być sposobem na zatrzymanie brexitu, ale żaden z dwóch scenariuszy, które by to umożliwiły, nie jest realny politycznie. W nowym parlamencie musiałaby się pojawić wyraźna i zdeterminowana większość prounijna wewnątrz Partii Konserwatywnej lub musieliby je wygrać prounijni Liberalni Demokraci, co im się nigdy w historii nie udało.

Niechętna zmiana decyzji


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie