Rzeczniczka przypomniała, że Stoltenberg już kilka tygodni temu wyraził nadzieję na współpracę z prezydentem elektem i jego zespołem. "Jest on (Stoltenberg) całkowicie pewien, że przyszła administracja w USA będzie kontynuować zaangażowanie w NATO" - oświadczyła Lugescu w odpowiedzi na pytanie PAP.

Dodała, że Stoltenberg rozmawiał z Trumpem o tym, jak Sojusz ma dostosowywać się do nowych okoliczności w sferze bezpieczeństwa, takich jak walka z zagrożeniem terrorystycznym oraz potrzeba zwiększenia wydatków na obronność. "Silne NATO jest dobre zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla Europy" - dodała Lungescu.

Najnowszy wywiad Trumpa dla niemieckiego dziennika "Bild" i brytyjskiego "Timesa" wywołał poruszenie wśród polityków niektórych krajów UE i NATO. W wywiadzie tym Trump ocenił m.in., że NATO jest "przestarzałe", powtarzając swoje komentarze z kampanii wyborczej. Uznał także, że Brexit będzie "wielką rzeczą", a z UE wyjdą też inne kraje.

"NATO ma problemy. Jest przestarzałe, ponieważ zostało zaprojektowane wiele, wiele lat temu. Po drugie kraje (członkowskie) nie płacą tyle ile powinny" - wyjaśnił Trump podkreślając, że jest to "nie fair". Jak dodał, Sojusz nie zatroszczył się o walkę z terroryzmem. "Abstrahując od tego, uważam NATO za bardzo ważne" - podkreślił.

Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier powiedział w poniedziałek w Brukseli, że słowa te wywołały zdumienie i zaniepokojenie. "Jest to sprzeczne z tym, co mówił kandydat na nowego ministra obrony USA (James Mattis) kilka dni temu w czasie przesłuchania. Zobaczymy, co z tego wyniknie dla amerykańskiej polityki" - oświadczył szef niemieckiego MSZ.

Luksemburski minister spraw zagranicznych Jean Asselborn ocenił, że z wypowiedzi Trumpa nie wyłania się pozytywny obraz. "Miejmy nadzieję, że od piątku (dnia inauguracji prezydenta USA - PAP) wypowiedzi Trumpa pójdą w innym kierunku" - powiedział Asselborn.

Zdaniem francuskiego ministra spraw zagranicznych Jean-Marca Ayraulta odpowiedzią UE na takie uwagi powinna być "demonstracja jedności".

Z kolei Komisja Europejska nie chciała odnosić się do wypowiedzi amerykańskiego prezydenta elekta. "Przeczytaliśmy ten wywiad z zainteresowaniem" - oświadczył jedynie rzecznik KE Margaritis Schinas.