zaloguj się do e-DGP
statystyki

"Pilot musi być asertywny i pamiętać, że to on jest na pokładzie najważniejszy"

skomentuj

Rozmawiamy z TOMASZEM PIETRZAKIEM - Co się wydarzyło nad Smoleńskiem? Dlaczego tysięczny lot kapitana Arkadiusza Protasiuka nie zakończył się bezpiecznym lądowaniem?

Publikacja: 13 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 13 kwietnia 2010, 11:06

Nie potrafię przestać myśleć o tym, co się działo w kabinie załogi w ostatnich chwilach. Układam różne scenariusze, ale dotąd mamy zbyt mało informacji, aby precyzyjnie mówić o przyczynach katastrofy. Bo na pewno nie była jedna – to kombinacja wielu zmiennych doprowadziła do tej tragedii. Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie czynniki: model samolotu, wyposażenie lotniska, a także specyfikę latania z najważniejszymi osobami w państwie.

Dla postronnych osób piloci tego pułku to lotniczy szczyt tego zawodu.

Bo to prawda. Kapitan Protasiuk był wyśmienitym pilotem, młodym, ale bardzo doświadczonym. Do tego prócz angielskiego znał wyśmienicie język rosyjski. Jesteśmy przygotowani do startów i lądowań w warunkach ekstremalnych.

To lotnisko pod Smoleńskiem jest ekstremalne?

Specyfika latania z najważniejszymi osobami w państwie sprawia, że musimy być przygotowani na lot wszędzie – włącznie ze strefą wojny. Cywilny samolot nigdy nie usiądzie np. w bazie Andrews pod Waszyngtonem czy na takim lotnisku jak to pod Smoleńskiem.

Dużo się spekuluje na temat tego, że na kapitana mógł być wywierany nacisk, by koniecznie lądował. Delegacja nie chciała się spóźnić na uroczystości.

Odpowiedzi udzielą nam nagrania z voice-recorderów. Są na nich zarejestrowane wszystkie rozmowy wewnątrz kabiny. Wśród specjalistów, którzy badają na miejscu przyczyny katastrofy, są osoby, których dorobek zawodowy znam. I wiem, że w pełni profesjonalnie zbadają wszystkie szczegóły i poznamy przyczyny niezależnie od tego, jakie one są.

Komentarze: 19

  • 1: kibic pilota z IP: 83.19.196.* (2010-04-13 06:49)

    trzeba wiedziec działał tam mit osoby bo to pan prezydent bo to pani prezydentowa to pompka to urozczystosc ten pan ma racjie pilot nie powinien ulegac nigdy tym panom i paniom bo zapłaci zyciemznałem osobiscie pilota polskiej luftwafe i co uległ nieomylnosci wiezy kontrolnej bazy lotnictwa wojskowego w x mimo ze rozum podpowiadał co innego nie ladowac wyrywac do gory a wieza taaak zapis i skrzydła luftwafe go zawiodły i spoczał w ziemi a wdowa wysoka rente.

  • 2: maczo z IP: 82.160.6.* (2010-04-13 08:02)

    tej katastrofa nie powinno być. jeżeli przyczyny techniczne były głównym czynnikiem tej tragedii to jeszcze można zrozumieć. a jeżeli to nieodpowiedzialna decyzja pilota albo szantaż jego przy podejmowaniu decyzji to już jest bandyctwo powietrzne.

  • 3: JS z IP: 94.75.72.* (2010-04-13 08:19)

    Te wydarzenia wskazują, że w wojsku jest ignorancja przepisów i zasad (nie wyciągneło właściwych wniosków z poprzedniej katastrofy na Pomorzu, liczą że wylądują chociażby na wierzejach drzwi), wystarczy jeden ważniak i pilot ulega traci głowę , podejmuje decyzje nie stosowne do sytuacji i zagrożenia, winę ponosi też MON. Pilot, kapitan statku powietrznego nie powinień pod żadnym pozorem ulegać, a kto czyni to jest współodpowiedzialny, a nawet powinień nie wpuszczać do kabiny oficiely. Powinien sam decydować w konsultacji z wieżą kontrolną lotu.Pytanie dlaczego nie usłuchał wieży kontrolnej , nic nie stałoby się jakby delegacja przyjechała z opóżnieniem 2-3 godzin, a prezydent dowieziony był halikopterem lub samochodem z Mińska.Wszyscy najważniejsi członkowie władzy RP, dowódcy wojsk (przecież inne państwa mają to unormowane USA , część władzy zostaje na miejscu) lecieli w jednym samolocie , o zgrozo dla decydentów. Nowy szef BBN gen Koziej jako rozsądny, doświadczony, którego należy darzyć wielkim szcunkiem (wieloktrotnie słuchałem jego wypowiedzi w TV ) może ureguleje ten bałagan lub wpłynie na zmiany. MON dotychczas tego nie potrafił - można to stwierdzić ze smutkiem .

  • 4: Realista z IP: 82.139.28.* (2010-04-13 09:07)

    Lecieli wszyscy Generałowie co Pilot miał do gadania ...

  • 5: ed z IP: 84.10.177.* (2010-04-13 09:21)

    Niestety Realista ma rację!!!

  • 6: K# z IP: 91.50.119.* (2010-04-13 09:45)

    KOmentarzysci! Wypowiadacie sie z taka wiedza o temacie, jak stare ciotki co sprzedaja salate na targu. Jesli nie macie pojecia o lataniu i regulach gry, nie wypowiadac sie, a czytac. Czytajcie fachowa literature!

  • 7: Tom z IP: 89.174.67.* (2010-04-13 10:14)

    A ja myślę, że piloci tej klasy podchodząc do lądowania nie zahaczają skrzydłem o drzewa ok. 2 km. przed pasem startowym. Myślę też, że przy podchodzeniu do lądowania nie przechyla się samolotu o 40 st. Myślę też,że piloci nie mają w kabinie okienka przez które można wychylić główkę i na oko ocenić odległość samolotu od pasa startowego.Myślę też, że pilotom zdarza się latać i lądować w warunkach pogodowych trudniejszych niż mgła. Kiedyś widziałem na filmie jak pilot miał na głowie taką ciekawą czapeczkę chyba ze skóry i specyficzne okulary podobne do motocyklowych, a jego "kabina" była otwarta. Podejrzewam, że tacy piloci na oko potrafili oceniać wiele parametrów potrzebnych do lądowania. Jak jest teraz tego nie wiem ale myślę, że lądowanie na lotniskowcu wcale nie jest łatwiejsze, niż lądowanie w Smoleńsku.Można zarzucić, że samoloty wojskowe różnią się od tych cywilnych co jest prawdą , ale można też powiedzieć, że piloci którzy zginęli byli wyjątkowi co znaczy najlepsi.

  • 8: dfghdh z IP: 195.187.152.* (2010-04-13 10:37)

    Do TOM - zapominasz o tym jaki to był samolot. Nie porównuj lekkiego bardzo szybkiego i zwrtoengo myśliwca z dopalaczami czy nawet lekkiego myśliwca z 2giej wojny światowej do ciężkiego trudnego w manewrowaniu samolotu pasażerskiego. Specjaliści już się wypowiadali, że ten samolot podchodząc do lądowania/uziemnienia jest praktycznie bezwładny w powietrzu. Praktycznie nie da się nim wykonywać manewrów. Z donisień wynika, że pilot starał się poderwać maszynę do góry ale taki saomolot nie miał już szans. W wywiadzie jakiś pilot oblatywacz powiedział, że na podniesienia maszyny mieli może 6 sekund i gdyby to był myśliwiec z dopalaczem dałoby się ucieć ziemi. Ten samolot nie miał takich możliwości.

  • 9: Tom z IP: 89.174.67.* (2010-04-13 11:05)

    ja stawiam tylko otwarte pytania: czyli dlaczego piloci tej klasy w odległości ok. 2 km. od pasa startowego "łapią" wierzchołki drzew i dlaczego maszyna przy podchodzeniu do lądowania była tak mocno przechylona - co nie powinno mieć miejsca (zeznania naocznego świadka)

  • 10: Vilnius ,Lithuania z IP: 84.240.50.* (2010-04-13 12:44)

    Straszna tragedia. Jesteśmy z wami w żałobie Polska

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter