zaloguj się do e-DGP
statystyki

Królewski skarb znaleziono w bibliotece SGH

skomentuj

W magazynie biblioteki Szkoły Głównej Handlowej odkryto dokumenty sygnowane przez królów Polski. Są na nich oryginalne pieczęcie m.in. Zygmunta Augusta i Władysława IV - informuje "Życie Warszawy".

Publikacja: 14 grudnia 2011, 02:30 Aktualizacja: 14 grudnia 2011, 08:03

W zwykłym kartonowym pudle, obłożonym papierem i przewiązanym sznurkiem natrafiono na kilkadziesiąt dokumentów zapisanych atramentem na papierze czerpanym, pochodzących z okresu od 1555 do 1790 r. Na niektórych odciśnięte są woskowe pieczęcie i sygnowane są przez polskich władców, m.in. królową Bonę, Zygmunta Augusta, Władysława IV, Stanisława Augusta Poniatowskiego.

"Są wśród nich listy dotyczące sporów majątkowych, manifestacyje, dekrety, patenty" - precyzuje Zoran Kariśić, bibliotekarz i archiwista pracujący w SGH. Dokumenty znajdują się w bardzo dobrym stanie. "W przyszłym roku trafią do pracowni konserwatorskiej przy Bibliotece Narodowej. Następnie zostaną skopiowane i zamieszczone na stronie internetowej biblioteki" - mówi Maria Rekowska, dyrektor biblioteki SGH.

Zoran Kariśić stara się dociec skąd tak cenne dokumenty znalazły się w bibliotece SGH. "Być może przed wojną biblioteka dostała darowiznę. Niewykluczone, że listy przekazała jakaś rodzina. W części dokumentów z XVII i XVIII w. powtarza się bowiem nazwisko Chrzanowskich. Równie dobrze mogły zostać kupione na rynku antykwarycznym" - mówi archiwista.

Na jednym z dokumentów ktoś odcisnął pieczątkę biblioteki SGH. "Albo została tam umieszczona przed 1939 r., albo po 1991 r., gdy uczelnia powróciła do przedwojennej nazwy" - dodaje Zoran Kariśić. Archiwiści nadal przeglądają zasoby biblioteki. W tej chwili znajduje się w jej zbiorach około miliona woluminów. "Nadal kopiemy, być może jeszcze coś nas zaskoczy" - mówi Zoran Kariśić.

Komentarze: 1

  • 1: Mural z IP: 80.55.175.* (2011-12-14 08:29)

    Najwyższa pora cenić zbiory, bo jeszcze w latach 90-tych dawano tam do kserowania 19-wieczne czasopisma, niszcząc je bezpowrotnie. Dopiero uwaga krótko pracującej tam bibliotekarz po bibliotekoznawstwie spowodowała,że zaniechano tego.To tak jest, jak w bibliotece pracują panie profesorowe, siostry profesorów, a fachowcy tkwią w Czytelni Głównej i na wyniszczających dyżurów do późna w nocy. To biblioteka największej uczelni ekonomicznej w Polsce.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter