Warszawski Sąd Okręgowy umorzył w poniedziałek sprawę, jaką PSL wytoczyło Januszowi Korwin-Mikkemu. Ludowcy pozwali go za jego wypowiedzi o rzekomych fałszerstwach, jakie ugrupowanie to miało dokonywać w wyborach na Mazowszu.
Publikacja: 10 października 2011, 10:19 Aktualizacja: 10 października 2011, 10:27
Sąd argumentował, że sprawa powinna toczyć się normalnie, a nie w 24 godzinnym trybie wyborczym, ponieważ głosowanie już się odbyło.
Adwokat Stronnictwa Krzysztof Miazga powiedział PAP, że będzie odwołanie od tej decyzji. Podkreślił, że chodzi o to, aby nie dopuszczać do takiej sytuacji, aby pod koniec kampanii ktoś mógł kłamać i nie ponosić za to odpowiedzialności.
Sam Korwin-Mikke przed sądem przekonywał, że PSL musiało fałszować wybory na Mazowszu ponieważ wyniki w tym województwie są dramatycznie różne od tych jakie są w innych częściach kraju.
Według Korwin-Mikkego, ktoś dostawił dodatkowe krzyżyki na kartach do głosowania, aby w ten sposób unieważnić głosy
Korwin-Mikke złożył w czwartek w Prokuraturze Generalnej zawiadomienie o popełnieniu masowego fałszerstwa w wyborach samorządowych w 2006 i 2010 roku. Według niego, głównym podejrzanym jest PSL. "Mamy pewien dowód popełnienia masowych fałszerstw. Złożyliśmy w tej sprawie zawiadomienie do prokuratora generalnego. Doszło z całą pewnością do masowych fałszerstw w okręgu mazowieckim dokonanych niestety przez PSL" - mówił w czwartek Korwin-Mikke na konferencji prasowej.
Poinformował, że do zawiadomienia o popełnieniu masowego fałszerstwa wyborczego dołączył analizę prof. Przemysława Śleszyńskiego z PAN, który zbadał liczbę głosów nieważnych oddanych w tamtych wyborach. Wynika z niej, że zdecydowanie najwięcej jest ich w woj. mazowieckim, a uznano je za nieważne, bo na protokołach głosujący zamiast jednego krzyżyka mieli stawiać dwa lub więcej.
Według Korwin-Mikkego, ktoś dostawił dodatkowe krzyżyki na kartach do głosowania, aby w ten sposób unieważnić głosy. "Pokrywa to się dokładnie z granicą woj. mazowieckiego, w tym akurat województwie są wyjątkowo dobre wyniki PSL-u, natomiast jest tam ogromnie dużo głosów nieważnych" - zaznaczył Korwin-Mikke.
Jego zdaniem, fałszerstwa polegały także na tzw. dosypywaniu głosów do urn poprzez fałszowanie list obecności i wypełnianiu kart do głosowania, na co wskazuje wysoka frekwencja w wielu gminach.
1: GabiZ z IP: 77.255.227.* (2011-10-10 11:04)
W to, że każde wybory w Polsce są notorycznie i za każdym razem fałszowane ile wlezie, i to już na poziomie lokalnych komisji, nikt racjonalnie myślący nie wątpi. Bo, jakby miały coś zmienić, byłyby zakazane. Wybory nic nie zmieniały w PRL, tak jak i nic nie zmieniają w IIIRP - gdyż konstytucyjne organy władzy, jak to już wiele razy nam pokazywały, niezależnie od rządzącej partii - tej władzy widocznie nie posiadają. Wniosek: ciężar władzy leży poza konstytucyjnymi organami władzy. Nie, żeby to było coś zaskakującego, czy charakterystycznego w Polskiej demokracji - w praktyce wszędzie na świecie triumf demokracji tak wygląda.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.