System informatyczny usprawniający służbę zdrowia będzie bardziej skomplikowany niż ZUS-owski. Przetarg wystartował, choć nie ma ustawy, która określi, co powinien zawierać.
Publikacja: 16 lutego 2011, 03:00 Aktualizacja: 16 lutego 2011, 09:54
Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia zdecydowało, że wykonawca zostanie wybrany w przetargu ograniczonym – to oznacza, że najpierw samo wybierze firmy, które wezmą udział w ostatecznej rozgrywce.
Zwycięzca będzie budował aplikację, dzięki której pacjenci będą mogli umawiać się na wizyty w publicznych poradniach przez internet, monitorować swoje postępy w kolejce do lekarza lub badania. Państwo z kolei zyska możliwość skutecznego wykrywania fałszowania recept czy dokumentacji medycznej. Każdy Polak będzie mógł gromadzić wyniki swoich badań, historię chorób i kuracji na specjalnym internetowym koncie, do którego dostęp będą mieli upoważnieni lekarze.
– To ogromnie skomplikowana materia, znacznie poważniejsze wyzwanie niż zbudowanie systemu w ZUS. Dlatego uważam, że ten pośpiech jest podejrzany. Skoro nie skończyliśmy w Sejmie prac nad ustawą, to co takiego chce zbudować CSIOZ? To jakby ogłaszać przetarg na zbudowanie stadionu, mimo że nie ma jego planów – mówi Bolesław Piecha, poseł PiS i były wiceminister zdrowia.
– Należy się spodziewać wielu emocji, będzie zacięta walka o zdobycie tego zamówienia. Jego wartość działa na wyobraźnię każdej firmy z sektora IT – komentuje Mariusz Zielke z wyspecjalizowanego w zamówieniach publicznych portalu NGI24.pl.
Dyrektor Centrum Leszek Sikorski przyznaje, że ustawa nie jest jeszcze gotowa, ale do momentu rozstrzygnięcia przetargu powinna obowiązywać.
– Kluczowa specyfikacja istotnych warunków zamówienia, z której firmy dowiedzą się, jakie są nasze oczekiwania, będzie ogłoszona dopiero za kilkadziesiąt dni. Nie ma tu prawnej pustki – wyjaśnia w rozmowie z „DGP”.
Jednak eksperci z branży IT mają wątpliwości. – Aby ogłosić przetarg, musi istnieć studium wykonalności. Jak można było je zrobić, skoro nie ma podstaw prawnych, nie wiadomo, jak w szczegółach będzie wyglądało e-zdrowie? – pyta jeden z naszych rozmówców.
Jak się dowiedzieliśmy, w CSIOZ nad studium wykonalności pracowała renomowana firma doradcza, która zaleciła ogłoszenie przetargu. – Główne wymagania stawiane przed systemem już znamy. Nad jego modułami pracujemy od kilku lat, tylko w tamtym roku ogłosiliśmy kilkadziesiąt przetargów – tłumaczy dyrektor Sikorski.
Ale znający realia domyślają się, że tajemnica przyspieszenia wiąże się z końcem unijnej perspektywy budżetowej w 2012 roku. – Rząd zdaje sobie sprawę, że zostało mu mało czasu by wydać unijne pieniądze. Warto, aby taka suma była mądrze zainwestowana. – A jeśli przygotowywane na kolanie e-zdrowie poniesie fiasko, trzeba będzie zwrócić te pieniądze, wraz z karami – mówi poseł Piecha.
Sceptycznie szanse zbudowania całego systemu e-zdrowia ocenia również były szef NFZ Andrzej Sośnierz. Przypomina, że dużo mniej skomplikowane systemy w służbie zdrowia są budowane np. od dziesięciu lat. – Tu trzeba sprzęgnąć w jednym portalu m.in urzędy marszałkowskie, przychodnie, szpitale, apteki i pacjentów. Tak wielki projekt to logistyczne wyzwanie i finansowa studnia bez dna – ostrzega.
PRAWO
Kłopot z ustawami o służbie zdrowia
Ustawa o informacji w służbie zdrowia stanowi część pakietu ustaw zdrowotnych, który jesienią rząd skierował do Sejmu. W pierwszych dniach lutego sejmowa podkomisja skończyła pracę nad czterema ustawami, w tym właśnie o informacji w służbie zdrowia. Teraz trafią pod obrady komisji zdrowia i po wprowadzeniu ewentualnych zmian będą głosowane przez parlament. Projekt uwzględnia uwagi zgłaszane przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych.
W opinii posłów to niezwykle rozbudowana i skomplikowana ustawa, do której niezbędne będzie opracowanie wielu rozporządzeń. Pakiet ustaw zdrowotnych wzbudza liczne kontrowersje wśród posłów opozycyjnych, mimo że Platforma Obywatelska zrezygnowała z pomysłu obligatoryjnej prywatyzacji szpitali.
Ustawa o działalności leczniczej nie zakłada obowiązkowego przekształcania lecznic w spółki. Samorządy, które nie przekształcą szpitali, będą musiały pokryć ich długi w ciągu trzech miesięcy od upływu terminu zatwierdzenia sprawozdania finansowego.
Podkomisja pracuje nadal nad projektem ustawy refundacyjnej, która wprowadza urzędowe ceny i marże leków finansowanych przez NFZ.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: wjw z IP: 95.40.175.* (2011-02-16 09:56)
Podstawy prawnej to nie ma ale jest kasa do wzięcia.
2: fly z IP: 46.112.209.* (2011-02-16 12:05)
Odpowiedź dlaczego teraz i tak, wydaje się być prosta, trzeba zdążyć przed wyborami. Widać coraz większy pośpiech z rozdysponowaniem pieniędzy, których i tak nie ma.
3: xyz z IP: 83.28.169.* (2011-02-16 13:13)
Prostsze systemy są wdrażane latami i ... nigdy nie będą dobre ani bezpieczne. Dlaczego? instytucje nie kupują potrzebnego im oprogramowania.
Kupują jedynie licencje na ich używanie.
Tak naprawdę szczegóły działania systemu zna tylko firma która go wyprodukowała. Ona jest później jedynym podmiotem który może produkt naprawić i rozbudować. Nie ma możliwości podziału zadań lub zrezygnowania z usług danej firmy. Dlatego program np. system obsługi Zus był tak drogi i nieefektywny.
4: To z IP: 83.20.179.* (2011-02-16 17:11)
akademicki przykład na robienie wałka.

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą - poinformowało w niedzielę biuro prasowe PiS. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości w piątek.