Konwencja chicagowska nie pozwala na ujawnianie opinii publicznej dokumentacji z wypadku lotniczego – wynika z rządowej analizy, do której dotarł „DGP”.
Publikacja: 7 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 7 maja 2010, 08:06
Może jednak być wyjątek od tego przepisu, jeżeli rosyjski prokurator generalny uzna, że jest to ważniejsze niż tajemnica i dobro śledztwa.
To m.in. na podstawie tej analizy premier Donald Tusk udowadniał w czwartek w Sejmie, że konwencja chicagowska „jest optymalnym aktem prawnym dającym przejrzystość postępowania i powodującym, że Polska i Rosja mają pewne zobowiązania i prawa”. Treść tej analizy daje odpowiedź na pytanie, dlaczego polski rząd musi ostrożnie postępować w rozmowach z Moskwą. Według art. 5.12. tzw. załącznika 13 do konwencji chicagowskiej Rosję obowiązuje „zasada nieujawniania dokumentacji badania z wypadku”. A to oznacza, że ani prokurator generalny Rosji Jurij Czajka, ani Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) nie mogą udostępnić Polsce i upublicznić np. nagrań z czarnej skrzynki.
Jest jednak furtka. Jak wynika z tej analizy, ten sam przepis konwencji mówi o tym, że władze Rosji mogą zdecydować na ujawnienie zebranych dowodów, jeżeli jest to ważniejsze niż negatywne skutki dla śledztwa wynikające z takiego ujawnienia. – Fragmentaryczne ujawnianie niektórych wątków w śledztwie może przynieść złe, a nie dobre skutki, jeśli chodzi o ustalenie prawdy – mówił premier Tusk, powołując się na opinię płk. Edmunda Klicha, polskiego akredytowanego przy rosyjskim MAK.
Tusk tłumaczył meandry konwencji chicagowskiej w reakcji na projekt rezolucji autorstwa PiS. Posłowie tej partii chcieli wezwać premiera, by wystąpił do Rosji o przejęcie przez Polskę śledztwa. PiS także powołało się na przepisy konwencji chicagowskiej. Zgadza się z tym, że okoliczności wypadku lotniczego może badać państwo właściwe dla miejsca zdarzenia, czyli Rosja. Ale na podstawie umowy dwustronnej z Polską Rosjanie mogliby przekazać nam jego prowadzenie. – To inicjatywa, która, jak sądzę albo przynajmniej chcę tak sądzić, ma jako podłoże wyłącznie dobre intencje, ale mija się z pewną rzeczywistością prawną i organizacyjną – mówił premier. Tłumaczył, że przekazanie Polsce śledztwa lub części zadań byłoby możliwe na podstawie odrębnej umowy. – Uznaliśmy jednak, że z punktu widzenia Polski kluczowy jest natychmiastowy dostęp do wszelkich działań na miejscu katastrofy, a nie czekanie na ewentualne efekty negocjacji dotyczących takiego porozumienia – wyjaśnił premier.
Według rządowej analizy z inicjatywą przekazania Polsce sprawy musiałaby wyjść Rosja. Jednak rządowi prawnicy przyznali, że możliwa byłaby też inicjatywa Polski. Ale z wnioskiem o przekazanie badania nie powinna jednak wystąpić polska prokuratura, lecz Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.
Kierujący tą komisją szef MSWiA Jerzy Miller razem z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem rozmawiał w Moskwie z Jurijem Czajką. Okazało się jednak, że już wcześniej Rosjanie nieformalnie przekazali Polsce około 500 dokumentów, w tym m.in. protokoły przesłuchań świadków. Zdaniem Andrzeja Seremeta śledztwo prowadzone w Moskwie może potrwać jeszcze od kilku do nawet kilkunastu miesięcy.
1: a co na to konwencja Paryska z IP: 84.234.1.* (2010-05-07 04:20)
?
2: taka jest prawda z IP: 79.185.205.* (2010-05-07 07:28)
Scenariusz był następujący:
Władimir, ponieważ ma olbrzymie doświadczenie, zajmuje się pierwszą i najważniejszą częścią planu.
Bardzo trudną technicznie ale odpowiednie przygotowanie i doświadczenie KGBowskie oraz własne terytorium powoduje że plan się udaje.
Dzielny Donald po otrzymaniu instrukcji co i jak ma mówić wykonuje to od prawie 4 tygodni zgodnie z doświadczeniem swoim i swoich mocodawców czyli kłamie, mąci, i uspokaja Polaków że jak zwykle nic się nie stało
W końcu kiedyś Tusk powiedział że zrobi WSZYSTKO, żeby wygrał Komorowski, czyli chłopaki z WSI.
3: bulba z IP: 83.22.176.* (2010-05-07 07:55)
W programie telewizyjnym (czwartek, 6 maja 2010)
"-Bronisław Wildstein: Czy nie można się zwrócić do opini międzynarodowej w tej kwestii?
Jacek Saryusz-Wolski: Prze(cie)ż to były, były… kiedyś rzeczy… się toczyły… to były godziny, wręcz minuty…
Antoni Macierewicz: Ale to można jeszcze zrobić…
Jacek Saryusz-Wolski: Apeluję o zaprzestanie kanibalizmu politycznego ..
Bronisław Wildstein: Ale panie pośle, to proszę o… nie kneblować nam ust, nie kneblować nam ust stwierdzeniem, że to jest kanibalizowanie. Ja mam obowiązek, mam obowiązek spróbować dojść prawdy, my jako dziennikarze i jako obywatele kraju . "
Bez komentarza .
4: czytacz z IP: 95.40.10.* (2010-05-07 08:15)
Jeżeli prawda nie zostanie ujawniona, społeczeństwo latami będzie myślało że zrobili to Rosjanie Polskimi rękami. To Rosja rozegrała te dwie wizyty i dobrze wiedziała że tak można, bo Tusk ostro tępi Kaczyńskiego. Putin nienawidził Kaczyńskiego za Gruzję. KGB nigdy nie przebacza.
5: dlpoq z IP: 87.205.232.* (2010-05-07 08:21)
Czas na dymisję PO-nierządu. Czas!!!
6: Ewidentne błedny polskich lotnikow trzeba utajnić z IP: 195.117.255.* (2010-05-07 08:24)
Ewidentne błedny polskich lotnikow trzeba utajnić !!! BRAWO
7: xxx z IP: 81.95.206.* (2010-05-07 08:36)
To było do przewidzenia.
8: bulba - a im rośnie z IP: 83.22.176.* (2010-05-07 08:36)
Wsio w paraiadkie tawaisze -
"Czarne skrzynki z tragicznego Tupolewa mnożą się jak króliki. Jeszcze niedawno producent samolotu mówił o 2 czarnych skrzynkach a strona polska dodawała jedną swoją, co dawało razem 3 skrzynki.
Teraz są już cztery. To dobrze, że jest ta czwarta skrzynka. Jak się czegoś nie da wyjaśnić albo jeśli zostaną postawione niespodziewanie trudne pytania, to wtedy czwarta skrzynka będzie jak znalazł. Wnoszę, że będzie można na nią wgrać wszystko, czego dusza zapragnie.
-Rosjanie stają się niezwykle kreatywni jak im nikt nie patrzy na ręce.
-No i wiadomość z ostatniej chwili: było jednak 5 czarnych skrzynek. Rosjanie chyba doliczają równieżwszystkie znalezione skrzynki z piwem, co im oczywiście wolno.
"
http://mkajman.blog.onet.pl/Wies-znowu-gora,2,ID405429828,n
9: ala56 z IP: 194.126.216.* (2010-05-07 09:44)
Ja chyba śnię, to jakaś bzdura, rozumiem że katastrofa zdarzyłaby się na "neutralnym" dla Polaków terytorium, ale w tym przypadku ja nie wierzę że kiedykolwiek poznamy prawdę. Mam wrażenie że cały czas trwa jakaś gra i żeby nie okazło się potem jak to z nami nieraz bywało "przed szkodą i po szkodzie głupi".
10: bulba z IP: 83.22.176.* (2010-05-07 09:49)
do 9: ala56 -Edmund Klich autorytatywnie stwierdził, że "zarówno on jako przedstawiciel przy komisji rosyjskiej, jak i sama komisja już wiedzą, jaki był przebieg wydarzeń, tylko nam nie powiedzą "-poinformował wczoraj posłów, że sprawa jest badana w Rosji przez około 20 ekspertów lotniczych .
-- Nie mogę więcej powiedzieć, bo ktoś może coś wywnioskować – stwierdził po kolejnym pytaniu posłów
- Jest to stwierdzenie, muszę powiedzieć, zupełnie wstrząsające, bo na tle zapewnień rządu o absolutnej jawności, dostępności, przejrzystości, transparentności, pada równocześnie zapewnienie, że wprawdzie jest pełna wiedza, ale ona nam nie zostanie udostępniona, co oznacza, że istnieją jakieś inne czynniki, które de facto decydują o całej tej sprawie .

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.