Nawet do 700 tys. zł grzywny czy do 2 lat ograniczenia wolności grozi właścicielowi klubu, w którym będzie puszczana muzyka bez licencji. W karnawale ruszą kontrole
Publikacja: 3 lutego 2010, 03:46 Aktualizacja: 3 lutego 2010, 07:58
Jak informuje "Życie Warszawy", każdy właściciel lokalu z muzyką i organizator imprezy ma obowiązek opłacenia tantiem za publiczne odtwarzanie muzyki do jednego ze związków chroniących prawa autorskie.
M.in. Związek Producentów Audio-Video zapowiada, że będzie sprawdzać wszystkie lokale, co do których ma podejrzenie, że jest w nich nielegalnie odtwarzana muzyka.
Pisaliśmy o tym wczoraj - czytaj - Będą kontrole w dyskotekach
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-02-03 10:50)
Powinny byc licencje za mala odplatnoscia.
2: czytelniczka z IP: 62.87.254.* (2010-02-03 11:13)
co ze 20 lat!!! bez jedzenia o samej wodzie i DODZIE.
Za zabicie lub z katowanie dziecka (1- 3l) w pomroczności jasnej 8 czy 12 lat więzienia.To mi się podoba -NASZ prawo. Powołać na koszt państwa dozorowców (bez karku)którzy będą penetrować fryzjera, szewca PUB i do pierdla, zgodnie z prawem. zwolnić z opłat reklamy TV szczególnie te w tvn i najgłośniejsze.
3: arek z IP: 95.49.15.* (2010-08-03 12:25)
a czy za kupioną licencję dostanę fakturkę od takiego ZPAV, ZAIKS czy innych złodziei, nie, bo jak twierdzą oni nic nie sprzedają a jak nie sprzedają to jakim prawem biorą pieniądze i czemu nie płacą podatku, polskie prawo w tym zakresie jest mocno niedorobione

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.

Na ściganiu internautów łamiących prawa autorskie można nieźle zarobić. Firmy za zawarcie ugody i niewszczynanie sprawy przed sądem żądają od internautów nawet dziesiątek tysięcy złotych.