statystyki

Czas zastąpić europarlament w Strasburgu eurouniwersytetem im. Bronisława Geremka

autor: Gr&#233, gory Claeys, Dirk Schoenmaker17.08.2016, 07:54; Aktualizacja: 17.08.2016, 08:20
To byłby fantastyczny pierwszy krok właśnie w stronę stworzenia Europejczyków.

To byłby fantastyczny pierwszy krok właśnie w stronę stworzenia Europejczyków.źródło: Forsal.pl

Koszty generowane przez latający cyrk Parlamentu Europejskiego, krążący między Brukselą a Strasburgiem, były podnoszone przez zwolenników Brexitu podczas ostatniej kampanii referendalnej w Wielkiej Brytanii jako jeden z 20 powodów, dla których obywatele tego kraju powinni głosować za opuszczeniem Unii Europejskiej. I chociaż wiele argumentów wysuwanych przez obóz „Leave” przeciwko Unii było mocno przesadzonych, a niektóre otwarcie kłamliwe, pozostałe 27 państw członkowskich Wspólnoty powinno wziąć do siebie szczególnie tę konkretną krytykę i skorzystać z okazji, by ograniczyć oczywiste przepłacanie za to, że Parlament Europejski ma więcej niż jedną siedzibę.

Od lat każdego miesiąca PE przenosi się o 400 km na południe. Niemal 4 tys. ludzi czasowo przeprowadza się z Brukseli do Strasburga do budynków używanych raptem przez cztery dni w miesiącu. Ta sytuacja jest trudna do usprawiedliwienia w oczach europejskich obywateli, którzy od początku kryzysu finansowego muszą zaciskać pasa. Ten obwoźny cyrk dostarcza paliwa eurosceptykom z całego kontynentu. Na prośbę większości europarlamentarzystów, opowiadających się za tym, by przestać marnować czas i pieniądze podatników, Europejski Trybunał Obrachunkowy w 2014 r. oszacował, że komfort utrzymywania drugiej siedziby Parlamentu Europejskiego kosztuje dodatkowe 114 mln euro rocznie.

Nadszedł już czas, by jedyną siedzibą europarlamentu stała się Bruksela. Oczywiście zakończenie obecnej absurdalnej sytuacji nie będzie proste. Przez lata podejmowano liczne, nieudane próby. Strasburg zgodnie z protokołem dołączonym do traktatu o UE jest oficjalną siedzibą Parlamentu Europejskiego, w rezultacie czego musi się tam odbyć dwanaście czterodniowych sesji plenarnych rocznie, wliczając w to głosowania nad budżetem. Zmiana protokołu będzie wymagać zmian w traktatach. Ten proces zakłada jednomyślność wśród państw członkowskich, a więc może być zablokowany przez francuski rząd.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie