statystyki

Bratysława w chaosie i na powyborczym kacu

autor: Jakub Łoginow08.03.2016, 07:53; Aktualizacja: 08.03.2016, 08:08
Bratysława

Oprócz neofaszystów do parlamentu dostała się też nacjonalistyczna Słowacka Partia Narodowa (SNS) Andreja Dankiźródło: ShutterStock

Neofaszyści w parlamencie i pat koalicyjny. A to wszystko na cztery miesiące przed objęciem przez kraj prezydencji w Unii Europejskiej.

Reklama


Sobotnie wybory parlamentarne nie wyłoniły zwycięzców, mają za to wielu przegranych. Zgodnie z oczekiwaniami pierwsze miejsce zajął rządzący obecnie samodzielnie Smer urzędującego premiera Roberta Ficy. Jest to jednak pyrrusowe zwycięstwo: lewicowi populiści uzyskali jedynie 28 proc. głosów i zdobyli 49 miejsc w 150-osobowym jednoizbowym parlamencie. Tak niski wynik nie śnił się premierowi w najgorszych koszmarach. Jeszcze w grudniu Słowacy zastanawiali się raczej, czy Fico będzie rządził samodzielnie, czy też raczej z koalicjantem, a sondaże dawały jego partii 33–40 proc. głosów.

I chociaż w ostatnich tygodniach poparcie dla rządzących zdecydowanie spadło, nikt nie spodziewał się wyniku gorszego niż głosy trzeciej części wyborców. Jednak to nie niski wynik Smeru jest największym zaskoczeniem tych wyborów. Jest nim natomiast nieoczekiwany sukces neofaszystowskiej Ludowej Partii Nasza Słowacja (ĽSNS) Mariana Kotleby, która uzyskała aż 8 proc. i wprowadziła do Rady Narodowej 14 posłów. Kotleba opowiada się za wyjściem Słowacji z UE i NATO oraz sojuszem z Rosją Władimira Putina.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama