Teraz odpisał, że wybór sędziów pod koniec kadencji poprzedniego parlamentu był sprzeniewierzeniem się literze konstytucji i zamachem na jej istotę.

"Cała reszta jest konsekwencją tamtego zamachu i tamtego sprzeniewierzenia się" - pisze. "W obecnej kadencji musimy naprawić skutki tego, co się stało, i przywrócić rzetelną ochronę ładu konstytucyjnego" - dodaje.

Minister podkreśla, że zamachu na niezależność Trybunału dopuścili się ci, "którzy dzisiaj stroją się w szatki jej obrońców". Jako rozwiązanie problemu sugeruje powołanie zamiast Trybunału - Izby Konstytucyjnej Sądu Najwyższego bądź wybieranie przez Sejm sędziów większością 3/5 głosów.

Jarosław Gowin przyznaje w liście, że jego obóz polityczny popełnia błędy, a nie wszystkie decyzje są dla niego zrozumiałe. Ma też nadzieję, że z czasem nastąpią korekty. "Jeśli nie dzielę się z moimi wątpliwościami publicznie, to nie dlatego, że chowam głowę w piasek - zbyt często w życiu szedłem pod prąd, bym odczuwał potrzebę tłumaczenia się z takich zarzutów” - pisze. Dodaje jednak, że przy wszystkich błędach zjednoczona prawica i tak najlepiej definiuje dziś interes narodowy.