Straż przybrzeżna w swoim najnowszym komunikacie precyzuje, że koło ratunkowe znaleziono około 75 mil na północny wschód od ostatniej znanej pozycji El Faro. Zostało zlokalizowane z samolotu HC-130 Hercules, a następnie podniesione przez załogę helikoptera H60, która potwierdziła, że pochodzi z zaginionego statku.

Straż przybrzeżna zaznacza, że fakt odnalezienia koła ratunkowego w żaden sposób nie determinuje losu załogi, a jedynie ułatwia poszukiwania, bo zawęża ich obszar. Niewielkie przedmioty, takie jak koła czy kamizelki ratunkowe, często spadają z pokładu do wody, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych.

Jednocześnie straż przybrzeżna zapewnia, że nie ustaje w poszukiwaniach zaginionego kontenerowca, zarówno z powietrza, jak i z wody. Wkrótce ma ogłosić harmonogram poszukiwań na niedzielę. Do tej pory przeszukano obszar o powierzchni 30 tysięcy mil kwadratowych.

El Faro wypłynął we wtorek z Florydy do Portoryko. W czwartek znalazł się niemal w centrum huraganu czwartej kategorii Joaquin, któremu towarzyszyły dziesięciometrowe fale i wiatr o prędkości 200 kilometrów na godzinę. Kapitan El Faro wysłał wiadomość, że statek stracił napęd, nabiera wody i jest odchylony 15 stopni od pionu. Od tego czasu ustała wszelka łączność z jednostką. Początkowo poszukiwania prowadzono z latających ponad huraganem samolotów HC-130 z zaawansowanym systemem radarowym. Ponieważ huragan przesunął się na północ, do akcji włączono samoloty poszukiwawcze latające na niższej wysokości, helikoptery oraz kuter ratowniczy.