Chodzi o projekt noweli ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów oraz niektórych innych ustaw, który przygotował resort przedsiębiorczości i technologii. Nowe prawo pozwoli uruchomić zapowiadaną w lutym br. przez premiera Mateusza Morawieckiego inicjatywę "Stop Smog". To pilotażowy projekt termomodernizacji budynków oraz wymiany źródeł ciepła w kilkudziesięciu polskich miastach, które znalazły się na stworzonej przez WHO liście 50 aglomeracji z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie. W 2016 roku były to 33 miasta, a w 2018 r. 36.

Projekt - jak wyjaśniło CIR - tworzyć będzie podstawy prawne i finansowe do realizacji pilotażowych przedsięwzięć niskoemisyjnych (termomodernizacyjnych), których adresatem będą rodziny dotknięte tzw. ubóstwem energetycznym. Chodzi o mniej zamożne rodziny, które w związku gorszą sytuacją majątkową mają problemy z zaspokojeniem potrzeb energetycznych związanych z ogrzaniem mieszkania i wody. "Wyprowadzanie ludzi z ubóstwa energetycznego przez programy termomodernizacji jest nie tylko walką o ciepłe domy i zmniejszenie smogu, ale także walką o zapewnienie dostępu do podstawowych zdobyczy cywilizacyjnych poprawiających egzystencję i komfort życia" - podkreślono w komunikacie.

Dzięki ustawie ze środków publicznych dofinasowane zostanie m.in. docieplenie domów i wymiana przestarzałych nieekologicznych pieców węglowych.

CIR poinformowało, że zgodnie z projektem noweli, na pilotaż termomodernizacyjny zostanie przeznaczone z budżetu państwa 883,20 mln zł w latach 2019-2024, które zasilą Fundusz Termomodernizacji i Remontów (prowadzony przez Bank Gospodarstwa Krajowego). Jak wyjaśniono zdecydowana większość tej kwoty, bo ponad 700 mln zł pochodzić ma z opłaty recyklingowej. Opłaty ponoszonej przez sieci handlowe za wydawanie toreb foliowych. W latach 2019-2020 na pilotaż zostanie przeznaczone 180 mln zł, a w latach 2021-2024 – 703,20 mln zł.

Strona rządowa dodała, że pieniądze w pierwszej kolejności trafią do miast liczących mniej niż 100 tys. mieszkańców, szczególnie tych które znalazły się na listach WHO. "O objęciu danej gminy wsparciem będzie decydował wniosek o dofinansowanie pozytywnie rozpatrzony przez ministra przedsiębiorczości i technologii. O wyborze miast do wsparcia w pierwszej kolejności decydował stosunkowo wysoki poziom tzw. ubóstwa energetycznego – z raportu Instytutu Badań Strukturalnych z lutego 2018 r. wynika, że 87 proc. mieszkańców funkcjonujących w warunkach tzw. ubóstwa energetycznego mieszka w miastach liczących do 100 tys. osób" - wyjaśniono w komunikacie.

Co w przypadku miast, w których mieszka więcej niż 100 tys. mieszkańców, a które są na liście WHO? Dotyczy to Krakowa, Katowic, Sosnowca, Gliwic, Zabrza, Bielsko-Białej, Rybnika, Tych, Dąbrowy Górniczej, Kalisza. CIR poinformowało, że w tych przypadkach sprawy będą rozpatrywane indywidualnie. "Ustalenie szczegółów planów naprawczych dla tych miast dokonane zostanie po przeprowadzeniu rozmów z udziałem ich władz i lokalnych organizacji pozarządowych zajmujących się jakością powietrza" - podano.

CIR wyjaśniło, że planowanie i realizacja termomodernizacji oraz wymiany pieców będzie zadaniem gminy. "Co do zasady osoba, która będzie realizowała przedsięwzięcie niskoemisyjne w budynku jednorodzinnym nie poniesie z tego tytułu żadnej opłaty. Gminny program niskoemisyjny w 70 proc. finansowany będzie z Funduszu Termomodernizacji i Remontów, a w 30 proc. przez gminę w przypadku miast do 100 tys. mieszkańców (w przypadku miast powyżej 100 tys. mieszkańców udział gminy musi być powyżej 30 proc.). Oszacowano, że termomodernizacja jednego domu to koszt ok. 53 tys. zł brutto" - wytłumaczono.

Gmina będzie musiała również prowadzić działania informacyjne i promocyjne dotyczące przedsięwzięć niskoemisyjnych, by dotarła ona do potencjalnych beneficjentów programu. (PAP)

autor: Michał Boroń