statystyki

Sami żołnierze nie wystarczą, aby wojsko podniosło swoją zdolność bojową

autor: Maciej Miłosz03.10.2018, 07:40; Aktualizacja: 03.10.2018, 07:50
Na koniec sierpnia w wojsku było 19,5 tys. oficerów, 37,3 tys. podoficerów oraz prawie 46 tys. szeregowych

Na koniec sierpnia w wojsku było 19,5 tys. oficerów, 37,3 tys. podoficerów oraz prawie 46 tys. szeregowychźródło: ShutterStock

Liczba zawodowych wojskowych jest największa od lat i wynosi 102,6 tys. Od 2015 r. przybyło ich ok. 5 tys. Znacznie gorzej jest z nowym sprzętem.

Na koniec sierpnia w wojsku było 19,5 tys. oficerów, 37,3 tys. podoficerów oraz prawie 46 tys. szeregowych. W ubiegłym roku w armii było o tysiąc mundurowych mniej, a dwa lata temu służyło 98,6 tys. zawodowców. W latach 2013–2015 było to zaledwie 96–97 tys., tak więc od czasów rządów PO liczebność armii wzrosła o ok. 5 proc. W tym czasie nieco ubyło oficerów (ok. 500), za to znacząco przybyło szeregowych (ok. 5 tys.). Poważnie brakuje jednak generałów.

Dziś w czynnej służbie jest ich 74. Ale kilkunastu z nich jest w dyspozycji ministra obrony bądź w rezerwie kadrowej, czyli zaraz przejdzie na emeryturę. Przyjmuje się, że jeden generał powinien przypadać na około tysiąc żołnierzy, tak więc przy takiej liczebności wojska generałów powinniśmy mieć o 40 proc. więcej – co najmniej 100. Te niedobory to w dużej mierze efekt polityki ministra Antoniego Macierewicza. Za jego urzędowania stosunkowo dużo najwyższych rangą oficerów odeszło i w wyniku konfliktu szefa MON z prezydentem Andrzejem Dudą, nie byli powoływani ich następcy. I choć w sierpniu wojskowi doczekali się wreszcie nominacji, to luka, jaka powstała, jest zbyt duża, by zapełnić ją w ciągu kilku miesięcy.

Od 2016 r. przybyło nam za to sporo żołnierzy niezawodowych, którzy zaczęli służbę w obronie terytorialnej. – Wkrótce zostaniemy drugim pod względem liczebności rodzajem sił zbrojnych. Obecnie służy u nas 11,4 tys. żołnierzy niezawodowych i 2,5 tys. zawodowych – wyjaśnia podpułkownik Marek Pietrzak, rzecznik Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej. Obecnie najliczniejsze są wojska lądowe, a na drugim miejscu są siły powietrzne. Do końca roku OT powiększy się maksymalnie do 17 tys. żołnierzy, a w następnych trzech latach ma rosnąć o ok. 10 tys. rocznie. Plan jest taki, by na koniec 2021 r. obrona terytorialna liczyła 53 tys. żołnierzy. Cała formacja powinna osiągnąć gotowość operacyjną najpóźniej w 2025 r.


Pozostało jeszcze 53% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie