W sobotę w Warszawie odbyła się kolejna z serii wojewódzkich konwencji PiS. Wystąpili na niej premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki, który - w niemal dwugodzinnym wystąpieniu - przedstawił swój program dla stolicy. "Mamy program, mamy siłę, mamy determinację, chcemy zmieniać Warszawę, bo Warszawa może więcej" - mówił Jaki.

Zdaniem Kaczyńskiego Jaki to człowiek "gigantycznej energii, ogromnej pomysłowości i taki, który w różnych dziedzinach potrafi realizować to, co zamierzył". "Takiego człowieka potrzebuje Warszawa" - oświadczył. "Człowieka wielkiego planu dla Warszawy, bo Polska zasługuje w końcu, aby mieć wielką stolicę. Dobrze zorganizowaną, przystosowaną do potrzeb mieszkańców, służącą także wszystkim tym celom, z którymi związana jest stołeczność, a przede wszystkim piękną" - dodał. "To proszę państwa można zrobić, ta kadencja będzie trwała pięć lat, a przecież może trwać i 10 (lat)" - zauważył Kaczyński.

"Pan Patryk będzie gdzieś tam wysoko, jeszcze wyżej niż prezydentura Warszawy" - mówił. Prezes PiS ocenił, że jeśli w Polsce szukać prawdziwych ludzi czynu - "przemyślanych, zorganizowanych, racjonalnych - to naprawdę Patryk Jaki należy do tej maleńkiej grupy tych, którzy to wszystko potrafią". "Wydawało się niemożliwe, ale przecież kiedyś Lech Kaczyński stanął do walki o prezydenturę Warszawy (...) - wygrał, później o prezydenturę Polski - wygrał. Patryk Jaki też zwycięży, zwyciężymy" - przekonywał prezes PiS.

Lider Prawa i Sprawiedliwości ocenił też, że po 1989 r. Warszawa rozwijała się bez planu, w sposób chaotyczny, wśród nadużyć, z "narastającą patologią przestępczością". "Podjął z tym walkę Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy, dokonał licznych zmian, podjął różne inicjatywy, takie jak Muzeum Powstania Warszawskiego, jak Centrum Nauki Kopernik, jak przebudowa Krakowskiego Przedmieścia" - przypomniał Kaczyński. "Przyszedł czas naprawdę bardzo już zły, można powiedzieć, że wszystko wróciło i to wróciło w formie bardzo zaostrzonej, rządy pani (Hanny) Gronkiewicz-Waltz - rządy, których symbolem jest afera reprywatyzacyjna - wielki rabunek Warszawy, Polaków, zwany reprywatyzacją" - podkreślił szef PiS.

Kaczyński ocenił, że w aferze reprywatyzacyjnej był "moment szczególny - mord popełniony na pani Zofii Brzeskiej". Po głosach z sali, prezes PiS się poprawił. "Jolanty Brzeskiej - taki mi się wydaje, że tak powiedziałem, ale widocznie zostałem źle usłyszany" - stwierdził lider partii rządzącej. Do wypowiedzi Kaczyńskiego odniosła się na Twitterze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Panie Kaczyński to PiS oddał handlarzom kamienicę Jolanty (nie Zofii) Brzeskiej, aresztowany Jakub R. to przyjaciel Pana kolegów (Kamińskiego i Wąsika) i to L. Kaczyński osobiście podpisał 22 decyzje (14 budynków z lokatorami)" - napisała.

Morawiecki podkreślił z kolei, że "walka o Warszawę, bój o Warszawę uczciwą, silną, rozwijającą się jest bardzo ważny dla całej Polski; nie jest ważny tylko dla Warszawy". Premier określił Jakiego jako "najbardziej aktywnego kandydata - pracowitego, zdolnego człowieka z wizją" i porównywał go z kandydatem Koalicji Obywatelskiej Rafałem Trzaskowskim. "Kiedy Patryk przedstawia śmiałą wizję nowej dzielnicy, to jego konkurent śmiało kupuje jakiś dżemik w sklepie co najwyżej" - mówił szef rządu.

"Warszawa to nieprawdopodobnie heroiczna i symboliczna przeszłość, ale również wielka przyszłość. To, co jest cechą charakterystyczną, piękną cechą naszego kandydata, jest też to, że on nie dzieli i nie chce dzielić Warszawy i warszawiaków na prawobrzeżną, lewobrzeżną, na młodszych i na starszych, na pieszych i na kierowców, na bogatszych i na mniej zasobnych. Warszawa jest jedna, tak jak Polska jest jedna i dla wszystkich warszawiaków musi być jeden spójny plan działania" - przekonywał Morawiecki.

Według niego Jaki ma spójną koncepcję Warszawy i to właśnie różni go od kandydata PO i Nowoczesnej. Morawiecki powiedział, że program Trzaskowskiego powstał poprzez "zebranie wszystkich obietnic z roku 2006, 2010 i 2014, posklejano je razem - oczywiście taśmą klejącą - i tak mamy program niespełnionych obietnic". "PO - puste obietnice - to jest program Rafała Trzaskowskiego, w przeciwieństwie do konkretnego, śmiałego, bardzo mądrego planu, który zaprezentował nasz kandydat" - mówił. "Ta wielka, bardzo często rzeczywiście tragiczna i smutna przeszłość Warszawy musi w końcu zostać przełamana. Wierzę, że stoimy na progu właśnie wielkiego takiego przełomu, że będziemy potrafili zbudować Warszawę przyszłości właśnie z Patrykiem" - powiedział Morawiecki.

Jego zdaniem to, co najpiękniejsze w kandydacie ZP, "to że stara się patrzyć i patrzy na wszystkich mieszkańców Warszawy nie dzieląc ich na tych, którzy byli tu od zawsze i tych, którzy są przyjezdni". W jego ocenie warszawskie przywództwo potrzebuje "człowieka z charakterem, charakternego". "I takim człowiekiem jest Patryk Jaki" - dodał. Zdaniem szefa rządu Patryk Jaki jest "człowiekiem, który walczy o uczciwość, o uczciwą Warszawę".

Nawiązując do afery reprywatyzacyjnej premier podkreślił, że kandydat PiS konsekwentnie dąży do wyjawienia prawdy. "Mówimy czasami, słusznie, że Patryk Jaki jest naszym szeryfem w Warszawie, że już dużo dobrego zrobił, mimo że jeszcze nie został prezydentem Warszawy" - dodał. Zaznaczył, że w przeszłości bardzo kochał westerny i wiele ich w przeszłości obejrzał. "Widzę Johna Wayne w nim. Był Lucky Luke będzie lucky Jaki" - dodał premier.

Jaki w swoim niemal dwugodzinnym wystąpieniu ocenił, że jego kontrkandydat, Trzaskowski "nie ma żadnego programu, ani pomysłu" na rozwój Warszawy. Przypomniał też swój projekt, aby w stolicy "powstała Dzielnica Przyszłości, w której będą najniższe podatki dla innowacji w tej części Europy".

Zapowiedział stworzenie w stolicy spójnego systemu komunikacji zbiorowej, który będzie łączył w sobie nowe linie metra, linie tramwajowe i również linie kolejowe. Krytykował władze ratusza i prezydent Gronkiewicz-Waltz za niewywiązywanie się z obietnic wyborczych w tym zakresie. Dodał, że PO i Gronkiewicz-Waltz w 2006 r. zobowiązała się, że powstanie w dwie kadencje pięć mostów, a - jak podkreślił - w trzy kadencje powstał jeden most zaplanowany jeszcze przez byłego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego.

Jaki podziękował też premierowi Morawieckiemu za wsparcie planów budowy metra. "Wsparcie rządowe, które gwarantuje, że wybudujemy trzecią i czwarta linię metra" - zaznaczył.

Według jakiego jeśli chcemy zapewnić szanse rozwojowe Warszawie na kolejne 100 lat musi powstać Centralny Port Komunikacyjny, który będzie komplementarny wobec Okęcia. "Lotnisko Chopina jest praktycznie całkowicie zakorkowane, a w kolejnych latach będzie coraz gorzej. Nie ma też możliwości w tej chwili, aby Okęcie rozbudować. Stoimy przed wyzwaniem: jeśli chcemy, aby Warszawa się rozwijała, aby była silnym ośrodkiem biznesowym, to musimy budować Centralny Port Komunikacyjny" - wskazywał.

Jaki zadeklarował też, że bardzo ważna jest dla niego "polityka rowerowa". Zauważył, że w ostatnich latach w tym obszarze udało się dużo zrobić. Zwrócił tu uwagę m.in. na system wypożyczalni miejskich rowerów. "Chcielibyśmy go rozwinąć" - mówił. Zapowiedział też budowę szlaków rowerowych.

Polityk obiecał ponadto budowę 50 nowych żłobków i przedszkoli, wprowadzenie transparentnej rekrutacji do przedszkoli i żłobków oraz funkcjonowanie przedszkoli przez cały rok kalendarzowy. Zapewnił również, że zbuduje świetlice we wszystkich placówkach oświatowych. Krytykował Trzaskowskiego za zapowiedzi finansowania "ideologicznych" zajęć edukacyjnych". "Jeżeli zostanę prezydentem m.st. Warszawy ani złotówka z państwa budżetu nie zostanie przeznaczona na ideologię" - oświadczył Jaki.

Kandydat poinformował, że jego ugrupowanie przygotowało raport, który ma być opublikowany na początku października, o tym, ile Warszawa straciła na reprywatyzacji. "Ile te wszystkie nieruchomości, które oddano grupom przestępczym, ile to wszystko kosztowało, ile Warszawa mogłaby mieć pieniędzy na rozwój, gdyby nie złodziejska reprywatyzacja" - dodał. Według niego liczba, która zostanie pokazana w raporcie, będzie "podobna do 23 mld zł".

Podkreślił, że "pieniądze, które wydano na wszystkie inwestycje w Warszawie, w przeciągu 12 lat, drugie tyle oddano mafii". "Warszawa w ten sposób jest ponad 10 lat do tyłu, jeżeli chodzi o inwestycje. O tyle szybciej mogłaby się rozwijać Warszawa, dlatego chcę to podkreślić z całą stanowczością i z całą mocą" - zaznaczył Jaki.

Zwracając się do wyborców PO, powiedział: "Zastanów się, może nie lubisz PiS, może nie lubisz Zjednoczonej Prawicy, zastanów się chociaż przez chwilę, czy za to, co zrobiła ci twoja ukochana Platforma Obywatelska - tzn. pozwoliła, żeby tyle pieniędzy z twoich podatków zostało wyprowadzonych (...) - czy nie warto choć raz pokazać twojej partii czerwoną kartkę?". "Warszawa zasługuje na szybszy rozwój, jestem o tym silnie przekonany" - podkreślił.

Według Jakiego bezpieczeństwo stanie się jednym z priorytetów nowej władzy w stolicy. "Zmienimy całkowicie priorytety jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Jeśli zostanę prezydentem zawołam komendanta Straży Miejskiej i powiem tak: proszę pana od dzisiaj w mieście zmieniają się priorytety; dość ścigania starszych osób, które sprzedają truskawki, dość zakładania blokad na kołach. Od dzisiaj Straż Miejska do patrolowania niebezpiecznych dzielnic, do patrolowania parków, przedszkoli, żłobków" - mówił.

Dodał, że po wygranych wyborach zostanie wprowadzony program przewidujący m.in. doświetlenie przejść dla pieszych, szczególnie w okolicach szkół, przedszkoli i żłobków. Zapowiedział też utworzenie "jednej komórki współpracy" pomiędzy służbami - Strażą Miejską, Policją i Strażą Pożarną.

Jaki zapowiedział też przygotowanie programu antysmogowego dla stolicy. Dodał, że w ciągu jednej kadencji wymienione zostaną wszystkie piece miejskie, tzw. kopciuchy oraz wprowadzony zostanie fundusz przyłączeniowy.

Jak wskazał, skorzysta z rządowego programu "Czyste powietrze". Podkreślił, że dobra współpraca rządu z samorządem zapewni, że środki na walkę o czyste powietrze trafią do Warszawy. "Każdy z państwa, kto dzisiaj nie dysponuje nowoczesnym systemem grzewczym, często nie z własnej winy, bo jest to związane z ubóstwem energetycznym, będzie mógł szybko wymienić swój piec na nowy" - zadeklarował kandydat na prezydenta.

Dodał, że będzie chciał wprowadzić miejską politykę bonu antysmogowego. Tłumaczył, że jeżeli komuś z uwagi na wymianę pieca na nowoczesny wzrosną koszty ogrzewania, tam miasto we współpracy m.in. z rządem wprowadzi rekompensatę tych środków. Podkreślił też, że pojazdy komunikacji miejskiej konsekwentnie i szybko będą zmieniane na nisko lub zeroemisyjne.

W jego ocenie trzeba zmienić również politykę przestrzenną w Warszawie. Jego zdaniem obecnie, pod tym względem, stolica "rozwija się bez ładu i składu". "Trzeba sobie zadać pytanie (...) czy nie ma tu architektów, urbanistów? Mam silne przekonanie, że to celowa polityka władz, bo jeśli nie ma miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, to oznacza, że deweloperzy mogą budować jak chcą, gdzie chcą i kiedy chcą, bo decyzje są wydawane na tzw. wuzetki (decyzje o warunkach zabudowy - PAP) - powiedział polityk. W jego ocenie to "najbardziej korupcjogenny mechanizm jaki można sobie wyobrazić".

Kandydat ZP na prezydenta stolicy zapowiedział też powstanie "strefy wolnej kultury" dla artystów, która miałaby znaleźć się w "dzielnicy przyszłości" nad Wisłą. Podkreślił, że strefa ta będzie otwarta dla "wszystkich warszawskich artystów", a znaleźć miałaby się w niej m.in. sala prób. Kandydat ZP na prezydenta stolicy obiecał ponadto stworzenie nowoczesnego teatru dla dzieci oraz hali, w której odbywałyby się duże wydarzenia muzyczne.

Jaki mówił również o przywróceniu 24-godzinnego dyżuru pediatrycznego w każdej dzielnicy oraz zapowiedział, że urzędy w mieście będą czynne do godz. 20 dwa razy w tygodniu.

Kandydat planuje też wprowadzenie instytucji "głównego lekarza m.st. Warszawy". Jego zdaniem osoba ta będzie miała "szczególne uprawnienia, aby uporządkować ten cały system, w którym panuje kompletny bałagan". "Mieszkańcy mają słuszne pretensje, że nie wiedzą, gdzie dostać się do specjalisty, gdzie mają znaleźć miejsce dla swojego dziecka czy swojej rodziny" - podkreślił polityk.

Jaki zadeklarował również wprowadzenie programu "zdrowa warszawska rodzina". "To będą dodatkowe programy profilaktyczne, które będą zapobiegały chorobom przewlekłym. Będziemy chcieli wyznaczyć w każdej dzielnicy Warszawy specjalny teren, na którym będzie mogło powstać targowisko ze zdrową, ekologiczną żywnością" - oświadczył.

Kandydat zapowiedział też pomoc dla warszawskich seniorów. Wśród swoich propozycji wymienił m.in. umożliwienie starszym osobom zamiany ich mieszkania na mieszkanie podwójne, gdzie będzie można zamieszkać z innym samotnym seniorem oraz obowiązek, że każde nowe mieszkanie - które będzie budowało miasto - ma mieć parter przeznaczony i dostosowany zawsze dla seniorów i osób niepełnosprawnych.

Jaki zapowiedział też budowę tzw. mieszkań "wytchnieniowych", gdzie opiekun osoby niepełnosprawnej będzie miał możliwość na kilka godzin zostawić osobę, którą się opiekuje oraz powstanie 40 domów dziennego pobytu. Wśród propozycji znalazła się też karta "Senior Plus".

Kandydat ZP podkreślił, że jeśli wygra wybory to będą budowane mieszkania komunalne i socjalne. Zapowiedział również wprowadzenie dopłat do 1000 zł do wynajmu mieszkań osobom, które czekają w kolejce na mieszkanie socjalne lub komunalne.

Zdaniem Jakiego należy też zmienić "całkowicie" politykę zarządzania odpadami i politykę ekologiczną w Warszawie. "To jest wstyd na cały świat, że po prostu wylewają się śmieci z warszawskich osiedli. Doprowadziła do tego niestety władza Platformy Obywatelskiej" - oświadczył. Według niego Warszawa przez 12 lat nie zbudowała nawet jednej nowoczesnej instalacji do zarządzania odpadami.

"Zbudujemy nowoczesne instalacje do zarządzania odpadami, takie jakie są dzisiaj znane na świecie w dużych miastach - biogazownie, sortownie" - oświadczył Jaki. Zapowiedział też demonopolizację rynku śmieciowego w Warszawie. "Tak, żeby oferta była szersza, żeby koszty obsługi wywozu odpadów nie rosły tak jak rosną w tej chwili w Warszawie" - dodał polityk.

Jaki zapowiedział również wprowadzenie bezgotówkowego bonu na adopcję zwierząt ze schroniska. Dzięki takiemu bonowi - wyjaśnił - bezgotówkowo byłyby rozliczane nakłady na opiekę weterynaryjną i pożywienie adoptowanego zwierzaka. Obiecał też przeprowadzenie remontu stołecznego schroniska dla zwierząt "Na Paluchu".

Polityk zadeklarował również, że zadba o powstańców warszawskich, zbuduje dom dla kombatanta "z prawdziwego zdarzenia" oraz odbuduje Pałac Saski.

"Jestem przekonany, że samorząd może być uczciwy, efektywny i możemy im pokazać, i już pokazujemy, że lepiej jesteśmy w stanie zarządzać samorządem i Polską" - mówił na zakończenie Jaki nawiązując do postawy opozycji.

Jak dodał, Zjednoczona Prawica ma program dla Warszawy, o którym może mówić godzinami. "Nam zależy na tym, aby pokazać, że to tak naprawdę starcie wizji i braku wizji. To jest starcie prawdziwego, nowego programu i programu, który jest powtarzany od 2006 r., programu Hanny Gronkiewicz-Waltz" - mówił.

"Wszyscy, bez względu na to czy jest się Chińczykiem, Hindusem, czy ma się poglądy lewicowe, prawicowe, centrowe, wszyscy razem, którzy chcą uczciwej Warszawy, stańmy razem i walczmy o przepędzenie tego skorumpowanego układu z Warszawy. Niech zwycięża uczciwa Warszawa" - zakończył Jaki.

Podczas konwencji głos zabrał również kandydat na wiceprezydenta stolicy Piotr Guział. Przekonywał, że "Warszawa potrzebuje kogoś, kto jest człowiekiem czynu, kto jest człowiekiem ambitnym, kto jest wizjonerem i wrażliwym społecznie patriotą". Jak mówił, taką osobą jest właśnie Jaki.

Guział podkreślił, że Warszawa "nie zasługuje na prezydenta pysznego, na prezydenta, który jest obrażony za to, że od razu nie został prezydentem, bo przecież ta czwarta kadencja mu się należy, jak druga prezydentowi Komorowskiemu".

W trakcie konwencji swoje poparcie dla kandydatury Jakiego wyraził europoseł Jacek Saryusz-Wolski. "To Patryk Jaki wdraża i walczy o wysokie, europejskie standardy uczciwości w życiu publicznym. To Patryk Jaki może sprawić, że - jako Polacy, bo to jest nasza wspólna stolica - nie będziemy się wstydzili za Warszawę w objęciach warszawskiej ośmiornicy, rządzonej przez zorganizowaną grupę przestępczą" - podkreślił.

Przed warszawskim Teatrem Palladium - gdzie odbywała się konwencja ZP - zebrała się grupka przeciwników obozu rządzącego. Kiedy budynek opuszczali premier i prezes PiS krzyczeli m.in. "kłamca" i "konstytucja".