statystyki

Potęga niemocy. Wspólnota zmarnowała dobry czas na reformy

autor: Jakub Kapiszewski, Magdalena Cedro12.09.2018, 07:39; Aktualizacja: 12.09.2018, 07:47
Przed rokiem Juncker mówił, że europejska łódka na nowo nabrała wiatru w żagle.

Przed rokiem Juncker mówił, że europejska łódka na nowo nabrała wiatru w żagle.źródło: ShutterStock

Niezależnie od tego, co powie dziś szef KE Jean-Claude Juncker w swoim orędziu, nie powstrzyma rosnącego niezadowolenia z Unii.

Choć Juncker skieruje swoje przemówienie do blisko 0,5 mld Europejczyków, wysłucha go niewielu. Telewizje nie przerwą programów, by nadać transmisje jego wystąpienia, a jego zdjęcie nie trafi na okładki gazet. Nazwisko przewodniczącego instytucji zarządzającej jedną z najważniejszych na świecie organizacji międzynarodowych kojarzą nieliczni. To największa porażka Junckera, który swoimi inicjatywami nie zdołał wzbudzić entuzjazmu Europejczyków. Nikt już nie pamięta o noszącym jego imię planie pobudzenia gospodarki, za sprawą którego wpompowano w europejskie firmy ponad 300 mld euro. Jeśli już jego kadencja będzie z czymś kojarzona, to z kryzysem migracyjnym i greckim długiem. „Wall Street Journal” pisał ostatnio o niewdzięczności Europejczyków – Unia buduje drogi, naprawia mosty, ale nikt jej za to nie kocha.

Nic dziwnego. Trudno ekscytować się unijnymi instytucjami zarządzanymi przez urzędników, których biurokratyczną nowomowę mało kto rozumie. Zresztą nie do tego były one powołane. Ich polityczna nijakość dopiero w starciu z eurosceptycznymi ruchami zaczyna być problemem. Od eurokratów o wiele lepiej słucha się eurosceptyków serwujących uproszczone diagnozy i szybkie recepty. Do tej pory przeciwnicy UE stronili od europejskich salonów, ale to się zmieni. Rosnące notowania partii eurosceptycznych sprawiają, że teraz zacieśniają one szyki we wspólnym paneuropejskim ugrupowaniu pod wodzą wicepremiera Włoch Matteo Salviniego. Nowa partia ma wystartować w wyborach do europarlamentu w maju 2019 r. Co ważne, nikt nie chce iść dzisiaj śladami Brytyjczyków, którzy zdecydowali się na opuszczenie Wspólnoty. Krytycy Unii stają do walki o władzę i wpływy w Brukseli.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie