"Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą komendy stołecznej ustalili, że na terenie Zielonki może znajdować się firma zajmująca się produkcją podrobionych towarów z nielegalnie naniesionymi znakami towarowymi" - poinformował PAP asp. sztab. Tomasz Oleszczuk z zespołu prasowego KSP.

Funkcjonariusze zaczęli obserwować teren. W środę zatrzymali pierwszego z podejrzanych. Marek F. wyjeżdżał z posesji samochodem. W bagażniku miał pudła z rzekomo markowymi butami. "Nie potrafił wytłumaczyć, skąd pochodzi obuwie i dokąd z nim jedzie" - powiedział Oleszczuk.

Policja przeszukała nie tylko samochód 63-latka, ale także dom, z którego wyjeżdżał.

"Na podłodze w przedpokoju policjanci znaleźli odzież i obuwie z naniesionymi podrobionymi znakami towarowymi znanych światowych marek. W kolejnym pomieszczeniu stały maszyny do szycia. Pracowały przy nich dwie kobiety pochodzące z Ukrainy. One również zostały zatrzymane" - powiedział Oleszczuk.

W sumie zabezpieczono 20 maszyn szwalniczych wartych 35 tys. zł., ponad 270 sztuk podrobionej odzieży, 12 tys. sztuk podrobionych metek, etykiet i wszywek, katalogi znanych producentów odzieży oraz pojedyncze sztuki oryginalnych wyrobów, które najprawdopodobniej były wykorzystywane do kopiowania ubrań z konkretnych kolekcji.

Przedstawiciel pokrzywdzonych firm oszacował straty na około 600 tysięcy złotych.

Zatrzymanym przedstawiono zarzuty z art. 305 ust. 3 ustawy Prawo własności przemysłowej. Mówi on o odpowiedzialności za oznaczanie towarów podrobionymi znakami towarowymi, zarejestrowanymi znakami towarowymi lub handlu towarami oznaczonymi takimi znakami i zrobienie sobie z tego procederu źródła stałego dochodu. Grozi za to przestępstwo od 6 miesięcy do 5 lat więzienia.

KSP nie wyklucza kolejnych zatrzymań w tej sprawie.(PAP)

autor: Hanna Złotorowicz