Monika Suska napisała w niedzielę na Facebooku: "Zawsze miałam swoje zdanie na temat Ukraińców. A my ich wpuszczamy na potęgę. Ukrainiec w Biedronce, Ukrainiec w transporcie, Ukrainiec w budowlance, a teraz Ukrainiec jako piąta Kolumna. Zapewniam, że nie jest to przypadek odosobniony. Niedawno na Szembeku Ukraińcy wszczęli awanturę w obronie PiS".

Jej usunięty później wpis został zilustrowany zdjęciem ukraińskiego aktora, który - według niepotwierdzonych informacji, rozpowszechnianych w mediach społecznościowych - miał naruszyć nietykalność cielesną policjanta podczas czwartkowej manifestacji przed Pałacem Prezydenckim.

Szostakowski już w niedzielę ocenił na Twitterze, że post radnej był "absolutnie skandaliczny i niedopuszczalny". Zapowiedział, że w tej sprawie skieruje wniosek o ukaranie Suskiej przez sąd koleżeński.

"Nie wiem, co mi się stało, ale ogromnie przepraszam. Nie tylko wszystkich Ukraińców, ale szczególnie Pana Wieczysława" – powiedziała Suska w niedzielę Fakt24. "Wiem, że stanę przed sądem koleżeńskim. Żałuję, że mój nieodpowiedzialny wpis położył się cieniem na partii" - dodała.