W sobotnim wydaniu prestiżowego „New York Timesa” ukazała się całostronicowa informacja pt. „1944 Warsaw Uprising” zwięźle traktująca o tym, czym było powstanie warszawskie, jakie były jego skutki (m.in. zniszczenie miasta w 95 proc.) i dlaczego to wydarzenie jest tak ważne dla wielu Polaków.

Ogłoszenie to nie pochodzi jednak od żadnej państwowej ani samorządowej instytucji kultury, lecz od polskiej firmy Food Care, która niedawno rozpoczęła dystrybucję swoich produktów na amerykańskim rynku. Niebawem w sieci pojawi się również spot informujący o 74. rocznicy Godziny „W” z udziałem ambasadora marki, byłej legendy boksu Mike’a Tysona. Będzie on opowiadał o cierpieniach ludności cywilnej w czasie powstania, które były zadawane przez niemieckich żołnierzy.

– W czasie spotkań z liderami biznesu w USA zawsze uderzające było dla mnie to, jak mało wiedzieli o Polsce, nie mówiąc już o polskiej historii. Kiedy mówiłem o powstaniu warszawskim, zawsze zakładali, że mówię o powstaniu w getcie. Właśnie dlatego postanowiłem przeprowadzić tę kampanię, uczyć, edukować i pokazywać ludziom polską historię dla budowania dobrej wspólnej przyszłości w relacjach międzynarodowych – mówi DGP Wiesław Włodarski, prezes Food Care. – Będziemy robić o wiele więcej w niedalekiej przyszłości, planujemy nasze działania długofalowo – zapowiada.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Firmie nie przeszkadza, że część niechętnych jej osób może pomyśleć, iż ogłoszenie jest elementem strategii PR. Ale nawet jeśli ktoś będzie tak sądził, nie zmienia to faktu, że za pośrednictwem „New York Timesa” prawda o polskiej historii dotrze do kilku milionów czytelników na całym świecie.

– Nie może być tak, że politycy i urzędnicy mają monopol na realizowanie celów publicznych i robienie czegoś społecznie użytecznego. Angażując się w różnego rodzaju pomoc powstańcom, nie wiążę tego z ambicjami politycznymi, bo nie zamierzam nigdzie kandydować. Staram się pomóc naszym bohaterom, o których przez lata nie zadbano – tłumaczy Rafał Szczepański, który razem z powstańcami założył Fundację Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego (jednocześnie jest przedsiębiorcą). – Różnica między osobami prywatnymi a urzędnikami jest taka, że ci drudzy otrzymują za tego typu działalność pieniądze. Ja żadnego wynagrodzenia za to nie pobieram, a nawet stale wydaję na to własne, prywatne środki, poświęcam swój czas. Zachęcałbym innych przedsiębiorców do większego zaangażowania się w działania prospołeczne – apeluje Szczepański.

Fundacja Pamięci o Bohaterach powstania przeprowadziła już wiele ważnych projektów – m.in. za jej namową udało się nakłonić stołeczny ratusz do wypłaty nagród pieniężnych dla powstańców (kwoty po 4587,84 zł brutto trafiły już do ponad tysiąca z nich). Na zlecenie fundacji powstał projekt ustawy, który ma trafić do rąk parlamentarzystów. Jego celem jest zapewnienie systemowej ochrony grobów bohaterów narodowych. Dziś często są likwidowane, bo nie ma komu opłacić ich utrzymania. Chodzi więc o to, by w takich sytuacjach odpowiedzialność za nie przejęło państwo.

Stołeczne, podlegające ratuszowi, Muzeum Powstania Warszawskiego, podobnie jak firma Food Care, również planuje wyjść za granicę z tematyką powstańczą. – Zaczęliśmy cztery lata temu, gdy w Berlinie otworzyliśmy dużą wystawę plenerową. Widziało ją 280 tys. osób. Potem byliśmy w wielu innych miejscach, m.in. w Monachium i Norymberdze. W sumie z ekspozycją zetknęło się kilkaset tysięcy mieszkańców Niemiec. Kilka milionów ludzi widziało już film „Miasto ruin”, który pokazujemy w muzeum. Tego wszystkiego wciąż jest trochę za mało, ale musimy stale, na różne sposoby próbować opowiadać naszą historię – mówi dyrektor muzeum Jan Ołdakowski.

Powstanie warszawskie i znak Polski Walczącej (od 2014 r. ustawowo chroniony) są także wykorzystywane komercyjnie przez branżę odzieżową. Z różnym skutkiem estetycznym. I mimo obiekcji dużej części żyjących powstańców, których nie przekonuje taka forma upamiętnienia. Dużo mniej kontrowersji wzbudza działalność artystyczna. W piątek – w ramach corocznego cyklu „Pamiętamy’44” – ukazała się płyta z utworami Mieczysława Fogga w interpretacji zespołu Młynarski-Masecki Jazz Camerata Varsoviensis (nagrana na prośbę Muzeum Powstania Warszawskiego). Jednocześnie trwają prace nad filmem Władysława Pasikowskiego pt. „Kurier” o Janie Nowaku-Jeziorańskim. Na potrzeby produkcji trwają poszukiwania osób w wieku 18–24 lata, które chciałyby wystąpić w roli młodych powstańców (przesłuchania ruszają 7 sierpnia w Muzeum Powstania Warszawskiego). Jak słyszymy, zamierzenie jest takie, by film powtórzył lub przebił sukces produkcji „Jack Strong” o płk. Ryszardzie Kuklińskim. „Kurier” nie będzie kolejnym dydaktycznym filmem wiernie, ale bez polotu oddającym fakty. – Ma to być przede wszystkim atrakcyjny obraz, który być może skłoni część widzów do sięgnięcia po historię jego bohatera. To już stały trend w polskiej kinematografii traktującej o historii – mówi nam jeden z pracowników Muzeum Powstania Warszawskiego.

Poszukiwane są osoby w wieku 18–24 lata do ról powstańców

DGP z medalem od powstańców warszawskich

Nasz dziennikarz Tomasz Żółciak w imieniu własnym i redakcji „Dziennika Gazety Prawnej” odebrał z rąk powstańców medal „w podziękowaniu za pamięć o powstaniu warszawskim i pomoc jego bohaterom w 74. rocznicę wybuchu”. Wyróżnienie „Pamiętam. Pomagam” zostało przyznane przez Związek Powstańców Warszawskich oraz Fundację Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego w uznaniu za publikacje ukazujące się na łamach DGP i odnoszące do treści powstańczych.

Na łamach naszej gazety jako pierwsi informowaliśmy m.in. o koncepcji nagród pieniężnych dla żyjących powstańców, które od kilku tygodni wypłacane są przez stołeczny ratusz. Już w marcu zwracaliśmy uwagę na problem niszczejących grobów powstańczych i podjętych w związku z tym pracach nad projektem ustawy, który kilka dni temu przedstawiła fundacja i środowiska powstańcze. W kwietniu szeroko opisaliśmy sprawę archiwalnych dokumentów, przypadkowo odnalezionych na portalu aukcyjnym i w ekspresowym trybie sprowadzonych do Polski przez Fundację Pamięci. Rzuciły zupełnie nowe światło na to, w jaki sposób III Rzesza planowała systemowe zniszczenie Warszawy w czasie II wojny światowej. – To „praktyczny poradnik” o tym, jak sparaliżować, a potem doprowadzić do zniknięcia z powierzchni ziemi wielkiej metropolii – ocenili zgromadzone materiały historycy. Redakcja DGP dziękuje powstańcom warszawskim za to szczególne wyróżnienie.