statystyki

Bałkany nie mają szczęścia do Unii

autor: Magdalena Cedro11.07.2018, 08:08; Aktualizacja: 11.07.2018, 08:25
Boris Johnson

Boris Johnsonźródło: ShutterStock

Ustąpienie brytyjskiego szefa MSZ Borisa Johnsona w dniu otwarcia w Londynie szczytu poświęconego zbliżeniu tego regionu z UE to tylko jeden z niepokojących sygnałów dla krajów Południa

Chociaż wczoraj szefowie trzech rządów: Mateusz Morawiecki, Angela Merkel i Theresa May zadeklarowali silne poparcie dla europejskiej integracji Bałkanów Zachodnich, to niesmak związany z odejściem Johnsona pozostał. Ten były już minister spraw zagranicznych przedwczoraj trzasnął drzwiami Foreign Office na znak protestu wobec zbyt ugodowego, jego zdaniem, kursu brytyjskiego rządu w negocjacjach dotyczących brexitu. Johnson ustąpił dokładnie w momencie, w którym miał otwierać szczyt procesu berlińskiego poświęcony zbliżeniu Bałkanów Zachodnich do UE. Do Londynu zjechali przedstawiciele władz sześciu krajów regionu: Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii oraz Serbii. Johnson kazał długo na siebie czekać, aż w końcu dla wszystkich stało się jasne, że jednego z najważniejszych uczestników zabraknie. W spotkaniu brał również udział nasz minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, który miał mieć wspólną z Johnsonem konferencję prasową. W pojedynkę tłumaczył nieobecność swojego brytyjskiego odpowiednika, mówiąc, że bałkańscy „przyjaciele” rozumieją sytuację polityczną w Wielkiej Brytanii.

Można by powiedzieć, że nałożenie się spraw wewnętrznych w jednym państwie na bałkański szczyt to niefortunny zbieg okoliczności. Zwłaszcza że wczoraj premier May, gospodarz spotkania, robiła wszystko, by dać do zrozumienia, że jej kraj po wyjściu z UE pozostanie zaangażowany w regionie. Londyn m.in. zamierza przeznaczyć 10 mln funtów na doskonalenie umiejętności cyfrowych młodych ludzi. Środki te mają trafić do 4,5 tys. szkół w krajach bałkańskich. Wielka Brytania funduszem w wysokości 1 mln funtów chce też wspomóc poszukiwania i identyfikację wciąż zaginionych 12 tys. ofiar konfliktów w tym regionie z lat 90. Sam Johnson, zapowiadając szczyt, przekonywał, że pokaże on niesłabnące zainteresowanie Londynu Bałkanami Zachodnimi. Wyszło odwrotnie i nic nie było w stanie zatrzeć złego wrażenia. Tym bardziej że w ostatnim czasie takich sygnałów UE wysyłała więcej.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie