statystyki

Eutanazja to nie jest zwykły zabieg. Najgorzej, kiedy lekarz przestaje cokolwiek czuć [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti08.06.2018, 07:07; Aktualizacja: 08.06.2018, 07:55
NATALIA STROKOWSKA lekarz weterynarii, właścicielka firmy Vetnolimits. Specjalistka w zakresie chorób zwierząt nieudomowionych. Doktorantka na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Fot. Maksymilian Rigamonti

NATALIA STROKOWSKA lekarz weterynarii, właścicielka firmy Vetnolimits. Specjalistka w zakresie chorób zwierząt nieudomowionych. Doktorantka na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

-Usypiałam, choć wiedziałam, że można go leczyć. Nie było dyskusji. Przyszedł pan z chartem wyścigowym. Dwuletnia suka, w zasadzie całkiem zdrowa. Miała tylko złamaną przednią kończynę, nadgarstek właściwie. Można by to zespolić, założyć gips i zwierzę by chodziło. Problem był taki, że właściciel zarabiał na tym psie, kiedy zwierzę brało udział w wyścigach, a z nogą w gipsie pies stał się bezużyteczny – mówi Natalia Strokowska, lekarz weterynarii.

Zabija pani?

Dokonuję eutanazji. Zabijanie to bardzo krzywdzące określenie. Eutanazja to odbieranie życia w humanitarny sposób, tak aby zwierzę nie czuło bólu i strachu, nie cierpiało.

Czym?

Takim samym środkiem, jakim dokonuje się ludzkiej eutanazji. Dokładnie ta sama substancja aktywna. Wystarczy wpisać w Google „środki do eutanazji” i wszystko wyskakuje.

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Łatwo je kupić?

Trzeba mieć pozwolenie. My jako lekarze weterynarii mamy nadzór farmaceutyczny i mamy też obowiązek prowadzenia specjalnej księgi narkotyków. Wpisuje się ilość substancji zużytych, zmarnowanych, tych, które zostają w konusie igły. Powinno to być zapisywane skrupulatnie, również ze względu na nadużycia.

Jakie nadużycia?

Pentobarbital to lek z grupy barbituranów. Przekraczając dawkę 100 mg na kilogram ciała, dokonuje się eutanazji. W celach terapeutycznych można stosować mniejsze dawki. Mamy dostęp do wielu substancji narkotycznych i jako jedyna branża na świecie aktywnie dokonujemy eutanazji na co dzień.

Jest w tym jakiś związek.

Między nadużywaniem a eutanazją – jest. Zrobiliśmy pierwsze w Polsce badania samopoczucia i satysfakcji zawodowej lekarzy weterynarii. W badaniu wzięło udział prawie 600 lekarzy. Anonimowo. Końcowe wyniki są przygnębiające, bo okazało się, że ponad 20 proc. lekarzy planowało samobójstwo, prawie 4 proc. ma myśli samobójcze kilka razy w tygodniu. Trzy lata temu byłam na dyżurach weterynaryjnych w Dubaju i poznałam tam lekarkę z Brazylii. Uczyłam się od niej chirurgii. 30 września 2016 r. nie przyszła do pracy. Znaleziono ją z kroplówką z pentobarbitalem w żyle. Chorowała długo na depresję i postanowiła skrócić swoje cierpienie. To niejedyna taka historia. Praktycznie każdy z nas zna kogoś z branży, kogo już między nami nie ma. Z jednej strony mówi się o tym, że powinniśmy oddzielić uczucia, być chłodni i profesjonalni, z drugiej współodczuwać z właścicielem, okazać mu empatię. To jest to, czego on oczekuje w tej chwili od lekarza weterynarii. Ważne, jak my sobie potem radzimy z tym natłokiem emocji, czy mamy jakieś techniki naprawcze dla stresu, dla napięcia, które są w tej pracy. Słyszała pani o takim pojęciu „zmęczenie współczuciem”?


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (4)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie