statystyki

Gajos: "Sobibór". Polityka historyczna HD?

autor: Bartłomiej Gajos22.05.2018, 07:19; Aktualizacja: 22.05.2018, 07:44
Film przedstawia historię udanego powstania w obozie zagłady pod dowództwem oficera Armii Czerwonej pochodzenia żydowskiego Aleksandra Peczerskiego

Film przedstawia historię udanego powstania w obozie zagłady pod dowództwem oficera Armii Czerwonej pochodzenia żydowskiego Aleksandra Peczerskiegoźródło: ShutterStock

Ankara, Berlin, Bruksela, Cannes, Nowy Jork, Praga, Warszawa, Waszyngton – w każdym z tych miast rosyjskie misje dyplomatyczne oraz Rossotrudniczestwo – federalna agencja podległa rosyjskiemu MSZ – zorganizowały pokazy filmu „Sobibór”, który ma realizować zadania polityki historycznej Kremla.

Dzieło w reżyserii Konstantina Chabieńskiego przedstawia historię udanego powstania w obozie zagłady pod dowództwem oficera Armii Czerwonej pochodzenia żydowskiego Aleksandra Peczerskiego. Za produkcję odpowiada co prawda prywatna rosyjska firma Cinema Production, ale pomysłodawcą filmu jest Władimir Miedinski, rosyjski minister kultury i jednocześnie przewodniczący Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego. Otrzymała ona oczywiście wsparcie finansowe z podległego mu resortu, a pierwszą prezentację w Moskwie jesienią 2017 r. zaszczycił swą obecnością Siergiej Naryszkin, kierujący Rosyjskim Towarzystwem Historycznym, a przy okazji zawiadujący Służbą Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej.

Naryszkin oraz Miedinski wygłosili przy tej okazji krótkie manifesty polityczne. Minister kultury stwierdził, że dotychczas „niezręcznie było mówić” o powstaniu w Sobiborze, bo obóz nadzorowali „żołnierze ukraińskich nacjonalistycznych pododdziałów”, a „dużą część uciekinierów złapali polscy chłopi i wydali Niemcom”. Wtórował mu Naryszkin, który wyraził rozczarowanie z powodu decyzji polskich władz o demontażu pomników wdzięczności sowieckim żołnierzom oraz rzekomym niedopuszczeniu rosyjskich przedstawicieli do międzynarodowego komitetu powołanego przez Polskę, Izrael, Holandię oraz Słowację w celu budowy nowego muzeum – miejsca pamięci w Sobiborze.

Owszem, wśród strażników obozowych znajdowali się Ukraińcy, lecz byli też Rosjanie oraz przedstawiciele innych narodów Związku Sowieckiego, którzy po trafieniu do niewoli zdecydowali się przejść na służbę niemiecką. Koncentracja na „ukraińskich nacjonalistycznych pododdziałach” służy po prostu doraźnym celom polityki zagranicznej, wpisując się w rosyjską propagandę po aneksji Krymu, w której Ukraińcy prezentowani są jako ideowi spadkobiercy zbrodniarzy kolaborujących z III Rzeszą.

Większość uciekinierów zabili bądź schwytali Niemcy i strażnicy zaraz po zrywie. Niektórzy zostali wydani bądź zginęli z rąk miejscowej polskiej i ukraińskiej ludności (szacunki wahają się od 22 do 56 osób). Ale też części zbiegów pomogli pobliscy mieszkańcy. Wśród tych, którzy zostali odznaczeni medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, znajdziemy nazwiska Marcyniuków, Mazurków oraz Psujków.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie