statystyki

Polska pisowska inaczej. Czy wybory samorządowe zmienią partię Kaczyńskiego?

autor: Piotr Zaremba18.05.2018, 20:00
Wiceminister sprawiedliwości, kandydat PiS na prezydenta Warszawy Patryk Jaki podczas grilla z warszawiakami na Plaży przy Moście Poniatowskiego w Warszawie.

Wiceminister sprawiedliwości, kandydat PiS na prezydenta Warszawy Patryk Jaki podczas grilla z warszawiakami na Plaży przy Moście Poniatowskiego w Warszawie.źródło: PAP
autor zdjęcia: Rafał Guz

W wyborach samorządowych PiS zagarnie sporą część Polski lokalnej. Może to być kolejne poszerzenie władzy przez zwartą armię. Jednak możliwe, że w następstwie głosowania obóz dobrej zmiany stanie się bardziej różnorodny, dostosowujący się do mentalności różnych zakątków kraju.

Jarosław Kaczyński zrobił jedno przed ogłoszeniem listy kandydatów na prezydentów 16 wojewódzkich miast: poszukał pretekstu, aby się z każdym z nich spotkać. Badał ich stopień determinacji w walce o zwycięstwo. – Szukał potwierdzenia, że będą gryźli trawę – relacjonuje jego współpracownik.

W efekcie lider PiS oskarżany o to, że ponad wszystko przedkłada personalne posłuszeństwo i zwartość partyjnych struktur, w paru przypadkach odstąpił od swoich żelaznych zasad. W Olsztynie zgodził się na start 33-letniego Michała Wypija, politologa związanego z partią Jarosława Gowina. Człowieka, któremu nie dość, że wyciągnięto przeszłość heavymetalowego muzyka, to na dokładkę zarzucano, że przeszkadza lokalnym działaczom PiS (jeden z radnych porównał go z brudem pod paznokciami). I który sam dopuścił się niebywałej herezji z punktu widzenia logiki obozu rządowego – już kilka miesięcy wcześniej ogłosił, że kandyduje bez oficjalnego namaszczenia.

Stawka na szeryfów

Jednak Kaczyński nie przejął się lamentami miejscowych działaczy. Chciał coś dać koalicjantowi, zwłaszcza tam, gdzie zwycięstwo i tak nie jest pewne (drugi kandydat partii Gowina, Jacek Żalek, dostał Białystok, pewniejszy, choć z silnym konserwatywnym konkurentem). Ale też prezesowi wystarczyło, że Wypij chce prowadzić kampanię opartą na prostym założeniu: młody człowiek kwestionuje zastane samorządowe układy, zarzuca im nietrafione inwestycje, długi i niewykorzystanie potencjału Olsztyna jako miasta turystycznego. Jego przeciwnikiem będzie obecny prezydent Piotr Grzymowicz, produkt starej samorządowej polityki, współpracownik jeszcze poprzedniego ojca miasta Czesława Małkowskiego, sądzonego od lat za molestowanie seksualne. Olsztyn, Warmia i Mazury to teren nachylony w lewo. Nie wiadomo, czy mieszkańcy zaufają dawnemu heavymetalowcowi chcącemu wszystko zmieniać. Ale ten koncept kampanii pasuje do ogólnego założenia widocznego już w doborze kandydatów.

W wielu miastach kandydaci na szeryfów mają wstrząsać tym, co jest. Czy nie z taką intencją postawiono w Gdańsku na 29-letniego Kacpra Płażyńskiego, syna znanego w tym regionie polityka, który będzie się mierzył z kolekcjonerem mieszkań, starym wyjadaczem Pawłem Adamowiczem? A w Krakowie na szefową komisji śledczej w sprawie Amber Gold Małgorzatę Wassermann? Dziś wiele wskazuje na to, że ta świeżość nie wystarczy, że mieszkańcy Gdańska i Poznania wolą jednak starych prezydentów ze wszystkimi ich błędami, ale i z doświadczeniem. Ale może to jedyny sposób dla PiS, aby choć spróbować zawalczyć z nieuchronnym?

Czasem recepta jest inna, jak choćby w antypisowskim Poznaniu, w którym popularnemu lewicowemu prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi przeciwstawia się lokalnego celebrytę, znanego wydawcę Tadeusza Zyska. Zysk ma 64 lata i inne atuty niż gotowość do widowiskowej walki z układem. Stosownie do natury miasta, które ceni spokój i brak awantur. Na razie może on liczyć na 23 proc. poparcia, podczas gdy Jaśkowiak na 50 proc. Ale, jak tłumaczy kandydat PiS, poznaniacy długo milczą, a decyzje, często zaskakujące, podejmują w ostatniej chwili.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (10)

  • wyborca(2018-05-18 20:42) Zgłoś naruszenie 1910

    Ciekawe, czy w 2019-tym w ogóle będą jakieś wybory parlamentarne?... Obawiam się, że ONI są zdolni do tego, jeśli sondaże będą mieli niekorzystne, żeby te wybory zablokować, mając po swojej stronie TK. Oczywiście, jeśli tak się stanie, twardy elektorat będzie krzyczał: "Brawo PIS!"...

    Odpowiedz
  • Polak(2018-05-19 02:34) Zgłoś naruszenie 131

    Wszystko co od Gowina to brud

    Odpowiedz
  • As(2018-05-19 07:46) Zgłoś naruszenie 124

    Po tym co wyprawiają w administracji rządowej - zamrożenie plac nepotyzm i kolesiostwo, nie zagłosuje na Pis

    Odpowiedz
  • Jak widać ....(2018-05-19 08:13) Zgłoś naruszenie 113

    .... można robić z siebie głupka aby tylko do koryta. Tyle złego co pis wyrządził nic nie jest w stanie zmienić.

    Odpowiedz
  • em(2018-05-18 22:04) Zgłoś naruszenie 92

    W SAMORZĄDACH DORŻNIEMY TWOJĄ PREZESI WATAHĘ. A na fotcw wyglądasz na 88 kat: czas ci do ....

    Odpowiedz
  • Złodziejom i targowicom NIE(2018-05-18 21:49) Zgłoś naruszenie 65

    Zarembista Polska złodziejska już nie przystoi.

    Odpowiedz
  • Mikey(2018-05-19 06:24) Zgłoś naruszenie 54

    W Poznaniu to wystarczy mieszkańcom obiecać jakieś pieniądze, jakiekolwiek i wygrywasz. O ile je odpalisz, to linczu nie będzie, bo liczyć to potrafią tam jak nikt inny. A w Olstzynie? Przejazd przez 180 tys. miasto zajmuje czasem tyle czasu co przez Warszawę.

    Odpowiedz
  • warszawiak(2018-05-21 09:13) Zgłoś naruszenie 11

    najgorsze jak dziad szuka koryta pogoncie ciecia bo bedziecie potem plakac

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-05-20 14:45) Zgłoś naruszenie 01

    Już współczuję tym z Olsztyna......

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie