statystyki

Problem z praworządnością? KE zakręci finansowy kurek

autor: Jakub Kapiszewski, Magdalena Cedro06.05.2018, 11:00
Doceniamy wysiłek KE, by zrealizować polskie oczekiwania, ale zaproponowane teraz cięcia polityki spójności i wspólnej polityki rolnej nadal odbiegają od naszych oczekiwań i de facto mogą oddalać wizję osiągnięcia szybkiego kompromisu w sprawie budżetu – mówi wiceszef MSZ Konrad Szymański.

Doceniamy wysiłek KE, by zrealizować polskie oczekiwania, ale zaproponowane teraz cięcia polityki spójności i wspólnej polityki rolnej nadal odbiegają od naszych oczekiwań i de facto mogą oddalać wizję osiągnięcia szybkiego kompromisu w sprawie budżetu – mówi wiceszef MSZ Konrad Szymański.źródło: ShutterStock

To będą najtrudniejsze dyskusje o budżecie w historii UE – mówi wiceszef MSZ Konrad Szymański. Komisja chce powiązać finanse z przestrzeganiem praworządności.

Komisja Europejska zaprezentowała w środę projekt nowego budżetu na lata 2021–2027. Dobra wiadomość: Polska znów dostanie dużo pieniędzy. Ale jest i zła: Bruksela będzie mogła zakręcić finansowy kurek tym krajom, które mają problemy z praworządnością. Czyli m.in. nam.

To na razie propozycja, ale jeśli zostanie zaakceptowana, da Brukseli potężny instrument dyscyplinowania krajów członkowskich. – Jeżeli mechanizm zostanie wprowadzony w tym kształcie, to widzę duże prawdopodobieństwo, że Polska i Węgry utracą część pieniędzy – mówi DGP Zsolt Darvas, ekspert brukselskiego think tanku Bruegel. W jego ocenie dzisiaj nie chodzi już o to, czy dostaniemy mniej, ale o to, o ile mniej.

Przyjęcie budżetu będzie wymagać jednomyślnej decyzji wszystkich krajów członkowskich, ale mechanizm wiążący unijne fundusze z praworządnością zostanie zapisany w dokumentach okołobudżetowych głosowanych większością kwalifikowaną. Jednak takie rozwiązanie nie wyklucza użycia przez Warszawę czy Budapeszt weta dla całości projektu, by powstrzymać niewygodne rozwiązania.

Według wiceszefa MSZ Konrada Szymańskiego „budżet i rozporządzenia wykonawcze to z politycznego punktu widzenia jedność”. – Jesteśmy nastawieni na pragmatyczne negocjacje, ale powodzenie tego procesu jest uzależnione od jakości kompromisu. Te negocjacje toczą się w cieniu weta. Z wielu powodów to będą najtrudniejsze dyskusje o budżecie w historii UE – powiedział DGP.

– Mówimy o pieniądzach podatników, o pewności, że sądy, które rozpatrują sprawy związane z unijnymi programami, są niezależne. Dlatego musimy powiązać praworządność z odmową lub akceptacją wypłacania unijnej kasy – podkreślał w środę unijny komisarz do spraw budżetu Günther Oettinger.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (11)

  • onepropos(2018-05-06 14:43) Zgłoś naruszenie 135

    Jak to jest mozliwe ze GP nie zwraca uwagi na cyniczne lamanie troj podzialu wladzy przez KE? Dlaczego GP nie punktuje faktu iz organ wykonawczy czyli KE chce stac sie organem sadowniczym opierajac sie na opiniach "ekspertow" zamiast sadach, czyli ETS? Podobnej hucpy juz dawno nie probowano, ostatnio w latach 30 XX w.

    Odpowiedz
  • Jurek(2018-05-06 11:37) Zgłoś naruszenie 116

    Z rozsądnym partnerem się negocjuje i ustala. Z nierozsądnym się nie rozmawia tylko warunkuje, jak myszki w laboratorium. Dobrze się zachowuje - dostanie więcej jedzenia. Źle się zachowuje - dostanie mniej jedzenia. Żeby sama zajarzyła co jej się bardziej opłaca.

    Odpowiedz
  • Egzekutor(2018-05-06 14:52) Zgłoś naruszenie 104

    Zawsz myślałem że UE powstała po to ,żeby wyrównać standardy życia w poszczególnych krajach,żeby nie było emigracji zarobkowej.Powinni dążyć do wyrównania płac,a tu co, po14 latach dalej ogromne różnice.A pan Franek Zimermanek zajmuje się głupotami za co mu płacimy.Każdy kraj ma swoje prawa,co by było gdybym ja chdził i np.ustawiał meble u sąsiada w domu?Moim zdaniem UE nic nie robi dla obywateli,pilnuje tylko zysków kapitalistów.Powstała po to, aby dbać o interesy wielkich korporacji i pozyskiwać tanią siłę roboczą.Dlatego wspólnie z PO tak zaciekle walczy odobrobyt panów inędze niewolników.

    Odpowiedz
  • Bert(2018-05-06 12:11) Zgłoś naruszenie 94

    wuj pieńkoś wykupił wuja axela, a dalej uprawia za niego czarny PR w swoim postkomunistycznym organie, dla żartu mającym w tytule słowo prawna

    Odpowiedz
  • tyle(2018-05-06 14:50) Zgłoś naruszenie 74

    A co to jest według UE ta mityczna praworządność? Brak ochrony i kontroli zewnętrznych granic UE to przecież też brak praworządności, zwykła anarchia. Czy Grecja , Włochy, Francja i Hiszpania dostaną po kieszeni?

    Odpowiedz
  • abcd(2018-05-06 12:11) Zgłoś naruszenie 70

    Podstawową wartością UE jest podział na kolonie i właścicieli kolonii. Historyczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyznał rację koloniom! Od 6 marca system ISDS został uznany za nielegalny w obrębie Wspólnoty. ISDS pozwalał inwestorom pozywać państwa za niekorzystne dla nich decyzje. Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/autor/michal-michalak/news-historyczny-wyrok-trybunal-sprawiedliwosci-uderza-w-koncerny,nId,2553827#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

    Odpowiedz
  • Brak praworzadności =brak zgody na Nord Stream 2(2018-05-06 18:02) Zgłoś naruszenie 62

    Brak praworzadności-czyli brak zgody na Nord Stream 2, próba pociagniecia do odpowiedzialności odszkodowawczej Niemców za zniszczenia wywołane przez nich podczas II W ŚW. Odstapienie od zakupu Caracali od Francuzów -tytuł z TVN 24 Polska nie kupi Caracali. "Ukąszona przez Polskę Francja jest zła naprawdę zła

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-05-06 18:26) Zgłoś naruszenie 60

    Jest taka analogia. Otóż UNRA przez dziesięć bodajże lat wysyłała transporty leków i żywności, za miliony dolarów zresztą, do krajów Afryki jako pomoc dla głodującej ludności. Tyle że nie zwracano uwagi na informacje że tuż za granicą tych państw rządząca junta lubkacyk przejmowali te transporty i sprzedawali na czarnym rynku z ogromnym zyskiem. I w ten sposób UNRA wspierała zamordyzm i dyktaturę. Proste. Jeżeli w którymś kraju zapachnie juntą lub dyktaturą to nie można takiego kraju wspierać z unijnej kasy. Węgrom grozi to na pewno...........

    Odpowiedz
  • To jak zatrudnienie lisa do pilnowania gęsi(2018-05-06 23:25) Zgłoś naruszenie 11

    Kraje wypłacające dopłaty mają głosować, czy będą wypłacać dopłaty. Jasne, że kraje-płatnicy przedstawią całą listę powodów, że nie mozna płacić dopłat bezpośrednich Polsce, Węgrom, a także Włochom, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Cyprowi, Rumunii, Bułgarii...

    Odpowiedz
  • Spoko, spoko(2018-05-06 23:22) Zgłoś naruszenie 02

    PiS przedstawi projekt zawieszenia importu z Niemiec i Francji z kwotami, jakie stracą te kraje. Skoro UE stwierdzi, że Polska nie może kontrolować dopłat bezpośrednich, nie może kontrolować również importu, przepisów jakości żywności, konkurencji zagranicznych firm... I to zawieszenie importu wchodziłoby automatycznie, kiedy KE stwierdzi niedziałanie praworządności. I problem zniknie tak jak artykuł 7.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie