W poniedziałek z wizytą w Warszawie przebywa wiceszef KE Frans Timmermans. W Warszawie Timmermans rozmawiał m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim, szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem, szefem gabinetu prezydenta Krzysztofem Szczerskim i I prezes SN Małgorzatą Gersdorf.

Wizyta wiceszefa KE odbywa się jeszcze zanim Sejm zajmie się projektami ustaw przedstawianych przez polityków PiS jako ustępstwa wobec Komisji.

Podczas konferencji prasowej komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki został zapytany, czy w związku z projektami nowelizacji ustaw sądowych zostanie zażegnany konflikt z Brukselą i na jakie ustępstwa rząd polski jest gotowy. "Pokazaliśmy wiele projektów i pomysłów na to, jak zrobić gesty w kierunku przedstawicieli Komisji Europejskiej" - odpowiedział wiceminister.

"Te gesty są sformalizowane i mają kształt aktów normatywnych, które znajdują się w Sejmie, również w zakresie reformy Sądu Najwyższego, w zakresie reformy KRS" - dodał.

W poniedziałek wiceszef MSZ Konrad Szymański powiedział na antenie TVN24, że Polska jest zainteresowana zażegnaniem "niepotrzebnych, nieuzasadnionych napięć z Brukselą", ale - jak podkreślał - "nie za wszelką cenę".

Zapytany o te słowa Jaki powiedział: "my jesteśmy otwarci na dialog, ale potwierdzam słowa pana ministra Szymańskiego - nie za wszelką cenę"

"Chcemy porozumienia, chcemy takich rozwiązań, które będą najlepsze dla Polski, ale pamiętajmy, że jesteśmy suwerennym i podmiotowym państwem i chcemy, żeby zauważono też nasze racje" - mówił wiceszef MS. Jaki dodał, że "w Polsce nie wprowadzono reformami sądowymi żadnych zapisów, które nie byłyby znane w Unii Europejskiej".

Ocenił też, że "wszystko, co się działo, miało charakter nagonki na polskie państwo i +biała księga+ dość skutecznie to wyjaśnia".

Wizyta Timmermansa jest kontynuacją dialogu między polskimi władzami a KE dotyczącą sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz ustaw dotyczących funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

KE zapowiedziała, że będzie analizowała złożone pod koniec marca poprawki do ustaw sądowych. Przygotowane przez PiS projekty zmian w ustawach o ustroju sądów powszechnych i o Sądzie Najwyższym oraz projekt nowelizacji przepisów ustaw o organizacji Trybunału Konstytucyjnego i statusie jego sędziów nie zostały dotychczas merytorycznie skomentowane przez KE.

Komisja Europejska, podejmując w grudniu decyzje o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 Traktatu o UE, dała Polsce trzy miesiące na wprowadzenie w życie rekomendacji dotyczących praworządności. Dotyczyły one m.in. zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, w tym niestosowania zapisu o obniżonym wieku emerytalnym wobec obecnych sędziów.

KE domagała się też zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Chciała, by nie przerywano kadencji sędziów członków Rady oraz by zapewniono, by nowy system gwarantował wybór sędziów członków przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Inna z rekomendacji dotyczyła przywrócenia niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego przez zapewnienie, aby prezes i wiceprezes byli wybierani zgodnie z prawem oraz aby wyroki Trybunału były publikowane i w całości wykonywane. KE zapowiadała możliwość wycofania art. 7, jeśli polskie władze spełnią jej postulaty.