W niedzielę Adamowicz ogłosił zamiar ubiegania się - już po raz piąty - o reelekcję. Jego deklaracja nie wzbudziła entuzjazmu wśród polityków Platformy, którzy chcieliby kandydata koalicyjnego. Najbardziej prawdopodobnym - wynika z ustaleń PAP - jest europoseł Jarosław Wałęsa, ale PO chce w tej sprawie porozumieć się m.in. z Nowoczesną, której faworytką w wyborach jest posłanka Ewa Lieder.

Borys Budka podkreślił, że Platforma nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie kandydata na prezydenta pomorskiej stolicy. "Mówiliśmy od początku, że rozważamy kilka opcji" - powiedział.

Zaznaczył, że ceni obecnego prezydenta miasta za "jego dorobek w samorządzie, za 20 lat rozwoju Gdańska", ale w ocenie posła decyzja Adamowicza jest "ruchem trochę nieprzemyślanym".

"Jestem przekonany, że dla dobra samorządu, dla dobra Gdańska, dla tego, by nie oddawać Gdańska w nieodpowiedzialne ręce tych, którzy uwielbiają centralizację i rządzenie z Warszawy, że jednak z tego ruchu można się wycofać i o tym będziemy z Pawłem (Adamowiczem) rozmawiać" - powiedział Budka.

Jak dodał, "jest miejsce, jest formuła współpracy". "Można wykorzystać doświadczenie samorządowe, ale są takie momenty, kiedy należy pamiętać, że gramy w zespole" - ocenił polityk Platformy.