W tym roku Fundacja będzie zbierała pieniądze na szpitale położnicze. Chce wyposażyć je w stanowiska do resuscytacji noworodków, nowoczesne inkubatory, aparaty do nieinwazyjnego wspomagania oddychania, pompy infuzyjne, specjalistyczne aparaty USG oraz pulsoksymetry.

Owsiak poinformował, że na koncie Fundacji jest już 5 mln 275 tys. 427 zł. Pieniądze pochodzą m.in. z licytacji i wpłat bankowych. "Sprzęt, który my kupujemy jest najlepszy na świecie. On naprawdę w momentach newralgicznych ratuje ludzkie życie" - podkreślił Owsiak.

Dodał, że w tegorocznym Finale weźmie udział 120 tys. wolontariuszy, którzy będą mieli do dyspozycji 200 tys. puszek.

"Robimy swoje, chcemy także pokazać, że to nas jednoczy, nie dzielimy, jednoczymy wszystkich Polaków, nie pytamy o filozofię związaną z religią, z polityką. Pytamy: chcesz grać z nami - grasz, nie chcesz - nie przeszkadzaj" - powiedział Owsiak.

Zapewnił, że przed nachodzącym finałem wszyscy są już przygotowani, "w blokach startowych". "Dziękujemy bardzo, że tak masowo jesteście z nami; (…) że pokazujecie, iż są sprawy ważne, ponad podziałami; taki jest finał Wielkiej Orkiestry" – powiedział podczas konferencji.

Nawiązując do corocznego pokazu fajerwerków o godz. 20 – "Światełka do nieba", Owsiak apelował "by spokojnie podchodzić do sprawy". Wskazywał, że w stolicy będzie to pokaz trwający cztery i pół minuty. "W Nowy Rok to była kanonada czterogodzinna, która istotnie może przestraszyć nasze domowe zwierzęta. (…) Czujmy proporcję" – powiedział.

Podkreślił, że Orkiestra zagra w tym roku również w Stanach Zjednoczonych, Australii, Nowej Zelandii, Tokio a nawet na wyspie Bali i Biegunie Północnym.