statystyki

To Unia zrobi polexit

autor: Andrzej Godlewski07.01.2018, 11:00; Aktualizacja: 07.01.2018, 12:03
Szef rządu nie może w polityce europejskiej całkowicie zrezygnować z prawicowej retoryki, ale nie może jej zaufać. Zdaje sobie sprawę, że straszenie polexitem przestaje być skuteczne w rozmowach z europejskimi partnerami – niektórych z nich rozwód z Polską już bowiem nie przeraża

Szef rządu nie może w polityce europejskiej całkowicie zrezygnować z prawicowej retoryki, ale nie może jej zaufać. Zdaje sobie sprawę, że straszenie polexitem przestaje być skuteczne w rozmowach z europejskimi partnerami – niektórych z nich rozwód z Polską już bowiem nie przerażaźródło: ShutterStock

 Gdyby premier Mateusz Morawiecki regularnie oglądał telewizyjne „Wiadomości” i ufał prorządowym mediom, nie miałby innego wyjścia. Podczas zaplanowanego na przyszły tydzień spotkania z Jeanem-Claude’em Junckerem musiałby zapowiedzieć przewodniczącemu Komisji Europejskiej, że jego rząd rozważa uruchomienie art. 50 Traktatu o UE, czyli wystąpienie z Unii. W niektórych europejskich stolicach przyjęto by to zapewne z ulgą.

Reklama


„Ci, którzy mówią o referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii, są szkodnikami i awanturnikami” – stwierdził w maju 2016 r. Jarosław Kaczyński. Było to kilka tygodni przed referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za brexitem, i krótko po tym, jak prof. Zdzisław Krasnodębski zasugerował, że podobne głosowanie mogłoby się odbyć także w Polsce. Europoseł PiS przekonywał wtedy, że mogłoby się ono okazać konieczne, „jeśli politycy UE nadal będą działać z takim taktem politycznym i znajomością rzeczy” wobec Polski. Było to na początku konfliktu polskiego rządu z Komisją Wenecką i instytucjami Unii w sprawie sądownictwa w naszym kraju.

Po twardej deklaracji ze strony prezesa PiS Krasnodębski szybko zdystansował się wobec swojego pomysłu. Tymczasem wspominani przez niego „politycy UE” przez dwa lata ani na jotę nie zmienili kursu wobec Warszawy. Nadal działają „z takim samym taktem i znajomością rzeczy”. Efektem tego są kolejne debaty w Parlamencie Europejskim oraz niedawna decyzja Komisji Europejskiej, by kwestią praworządności w Polsce zajęły się państwa członkowskie UE (art. 7). Czy nie byłoby więc logiczne, by prof. Zdzisław Krasnodębski ponownie zgłosił ideę referendum w sprawie polexitu?

W obozie władzy jest dziś wielu polityków konkurujących ze sobą o to, kto dobitniej przedstawi szkody, jakie Unia wyrządza Polsce. Że odbiera suwerenność, że ingeruje w nasze sprawy, że działa pod dyktatem Berlina, że nie pozwala na szybszy rozwój gospodarczy i większe bezpieczeństwo energetyczne itd. Trudno powiedzieć, czy prof. Krystyna Pawłowicz pozostaje jeszcze liderem w tej rywalizacji.

Politycy PiS wiedzą jednak, że nawet w ich elektoracie ciągle przeważają opinie, iż członkostwo UE jest dla Polski korzystne. Polscy rolnicy potrafią liczyć i zdają sobie sprawę, skąd pochodzą euro na dopłaty i modernizację ich gospodarstw. Poza tym w PiS wiedzą również, że kierownictwo polityczne – jak w politologiczny sposób określa się teraz Jarosława Kaczyńskiego – nie życzy sobie teraz publicznych rozważań na temat wychodzenia z Unii.

W tej kwestii polityków PiS zastępują media i publicyści wspierający obóz władzy. Po uruchomieniu art. 7 przez Komisję Europejską Rafał Ziemkiewicz przedstawiał sprawę następująco: „Ale co się tak trzęsiemy nad tą Unią? Wzięliśmy już, co było tam do wzięcia, więcej nie będzie i czas wypierdzielać, jak sami ułatwiają...”. W tym duchu wypowiedział się również inny wpływowy publicysta Stanisław Janecki, który bojowo oświadczył Komisji Europejskiej: „Pocałujcie nas w d...”.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (10)

  • Anioł(2018-01-07 16:56) Zgłoś naruszenie 1311

    - Ciekawe , ile osób by płakało po rozstaniu ...

    Odpowiedz
  • po-dpowiadam(2018-01-07 14:37) Zgłoś naruszenie 138

    Gdyby choć trochę myślał wyborca i Polityk o bełkocie jaki wypowiada - zaprzestałby tych bredni wcześniej niż rozpoczął. Otóż przypomnę tym "nauko-f-com ,że zachód ze zwróconej nam ZŁOTÓWKI Z POWROTEM przejmuje co najmniej 50 groszy . Więc te szerzone bzdury się mają tak do prawdy jak partia z "Zieloną Wyspą " do uczciwości.

    Odpowiedz
  • kolo(2018-01-07 20:21) Zgłoś naruszenie 1311

    Na miejscu Morawieckiego nigdzie nie jechałbym ani się tłumaczyć, ani żebrać. Tłumaczy się tylko winien a żebrze nieudacznik i leń. Chcą rozmawiac - niech sami przyjeżdżają. I przyjmowac, jak Putin - z godzinnym opóźnieniem i bulterierem u nogi. Szacunek buduje się strachem i z podniesioną głową a nie ukłonem na kolanach

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • antybezmyślnik(2018-01-07 18:19) Zgłoś naruszenie 1112

    Green- ten POLEXIT- podobnie jak Brexit- nie pójdzie tak łatwo, jak tu chrzanicie (że nie napisze gorzej). Przypomnę tylko, że Wlk.Brytania w ramach Brexitu musi zapłacić (zwrócić) UE ponad 50 mld Euro. Polska też musiałaby oddać ponad 50 mld euro,czyli 4 razy więcej niż koszty budowy nowego lotniska CPK. Gdyby do tego doszło KAŻDY POLAK (duży i mały- stary i młody) musiałby zapłacić ponad 4500 zł z własnej kieszeni. A BUDŻET POLSKI pękłby od nadmiaru niespłacalnych zobowiązań- chaos i nędza stałaby się udziałem co najmniej połowy POLAKÓW. Czy o to chodzi wam PiSiakom? Niedoczekanie wasze!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • P.(2018-01-08 00:33) Zgłoś naruszenie 72

    UE i tak się rozleci prędzej czy później , Polska zaczęła dbać o swoje interesy i stara Unia poczuła się zagrożona . Taka Polska nie jest im potrzebna !

    Odpowiedz
  • Wszystkim jednakowo- to czysty komunizm NWO(2018-01-07 23:19) Zgłoś naruszenie 64

    Paru polskich imbecyli myśli ,że Unia to panaceum na wszystko. A to interesy globalnych molochów gospodarczych i elit masońskich (od wieków) dających sobie prawo rządzeni światem.Dziś mają wszystko, pełną inwigilację jednostki, technologie SF i transhumanizm (roboty) za pasem .Po co im narody i wartości w świecie NWO -jedynie słusznej włądzy bez etyki i norm.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Andrzej Falicz(2018-01-08 06:15) Zgłoś naruszenie 52

    Polska jest czscia Uni i jej glos jest rowniez glosem Unii. Mowienie, ze cos jesy antyunijnne poniewaz nie pokrywa sie z opiniami elit brukselskich zaklada, ze demokracja i odmiennosc jest w sprzecznosci z jedna doktryna ideologiczna narzucana przez konkretne srodowisko polityczne jedynie chwilowo majace przewazajacy glos w Unii.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama