statystyki

Mamy więcej dzieci. Ale do rekordu wciąż bardzo daleko

autor: Janusz K. Kowalski04.01.2018, 07:37; Aktualizacja: 04.01.2018, 08:12
dziecko, kreda, chodnik, zabawa

Dobrą sytuację, zdaniem eksperta, mielibyśmy dopiero, gdyby wskaźnik dzietności kobiet wzrósł z obecnych 1,4 do 2,1.źródło: ShutterStock

Dobrze byłoby dopiero, gdyby liczba urodzeń sięgała 580 tys. Wtedy nie zmniejszałaby się liczba ludności kraju.

W pierwszych 10 miesiącach ubiegłego roku urodziło się 341,1 tys. dzieci. To o 6,7 proc. więcej niż rok wcześniej. – Bardzo prawdopodobne, że ta dynamika utrzymała się do końca roku – ocenia prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Jeśli tak, to w całym 2017 przyszło na świat ok. 408 tys. dzieci – o 26 tys. więcej niż rok wcześniej. – Ten wzrost nie zmienia jednak istotnie niekorzystnych zjawisk demograficznych w naszym kraju – twierdzi prof. Szukalski.

Wyjaśnia, że dobrą sytuację mielibyśmy dopiero, gdyby wskaźnik dzietności kobiet wzrósł z obecnych 1,4 do 2,1. To oznacza, że na 100 kobiet w wieku 15–49 lat powinno przypadać 210, a nie 140 urodzonych dzieci. – Aby tak się stało, na świat musiałoby przychodzić w całym roku, uwzględniając obecną liczbę i strukturę wiekową populacji kobiet, aż 580 tys. dzieci – szacuje prof. Szukalski.

Naukowiec podkreśla, że dopiero gdyby w długim okresie utrzymała się dzietność kobiet na takim właśnie poziomie, mielibyśmy zagwarantowaną prostą zastępowalność pokoleń. To znaczy, że nie zmniejszałaby się liczba ludności kraju.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie