Rzecznik prokuratury Jacek Boda poinformował, że Mirosława B. i Krzysztof W., którzy mieli czuwać nad bezpieczeństwem dzieci wypoczywających podczas ferii br. w Wiśle, nie sprawdzili, czy potrafią one pływać. Nie podzielili ich też na grupy. W konsekwencji dwóch chłopców, którzy nie umieli pływać, trafiło do części głębokiej basenu. Podejrzani nie kontrolowali odpowiednio kąpiących się dzieci i nie zaczęli w porę ratować topiących się chłopców. Skutkiem ich zaniedbań było nieumyślne spowodowanie śmierci 12-letniego Rafała K. i ciężki uszczerbek na zdrowiu jego rówieśnika Dominika K.

"Opiekunowie nie przyznali się do winy" – powiedział prokurator Boda.

To kolejne osoby, które usłyszały zarzuty w tej sprawie. Wcześniej śledczy postawili je byłej dyrektorce ośrodka przygotowań paraolimpijskich w Wiśle Danucie Z. Nie zapewniła w nim właściwie wyszkolonych kadr, powierzając funkcję ratownika osobie bez kwalifikacji. Usłyszał je także Łukasz K., który dyżurował jako ratownik, choć nie miał uprawnień. W ośrodku na co dzień zajmował się czynnościami porządkowymi na basenie. Nie było go przy lustrze wody w chwili, gdy chłopcy zaczęli tonąć.

Śledczy postawili zarzuty także prezesowi spółki, do której należał ośrodek w Wiśle. Adamowi J. zarzucono, że nie zapewnił właściwej liczby ratowników na basenie i dopuścił do pracy ratownika osobę bez odpowiednich kwalifikacji.

Wszyscy troje, podobnie jak opiekunowie, narazili uczestników zimowiska na utratę życia, czym nieumyślnie doprowadzili do śmierci dziecka i trwałego uszczerbku na zdrowiu drugiego.

Żadne z pięciorga podejrzanych nie przyznało się do winy. Wszystkim grozi kara do pięciu lat więzienia.

Zdaniem prokuratury, jest to już najprawdopodobniej pełna lista podejrzanych w tej sprawie.

Do zdarzenia doszło podczas ferii. 17 stycznia w basenie ośrodka utonął 12-letni chłopiec, uczestnik zimowiska w Wiśle. Z wody wyjęto też jego nieprzytomnego rówieśnika, który w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala pediatrycznego w Bielsku-Białej. Udało się go uratować. Prokuratura nie podała na razie, w jakich okolicznościach doszło do wypadku. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci dziecka było utonięcie. Chłopiec nie miał na ciele obrażeń.

Zimowisko, na którym przebywali chłopcy, było organizowane przez Urząd Gminy w Zgierzu. Cała grupa liczyła 33 osoby w wieku od 9 do 16 lat. Po utonięciu chłopca wyjazd przerwano; dzieci wróciły do domu.(PAP)

autor: Marek Szafrański