Na dwie godziny przed uroczystością przed Salą Koncertową im. Piotra Czajkowskiego ustawiła się kolejka. Wcześniej rodzina Chworostowskiego poprosiła, by nie przynosić kwiatów, a przeznaczone na to pieniądze przekazać na cele charytatywne - walkę z chorobami nowotworowymi. Wielu ludzi czekało jednak przed gmachem z kwiatami w rękach.

Na budynku rozpostarto wielki banner z portretem Chworostowskiego i słowami "Na zawsze z nami". Z głośników płynęły nagrania pieśni w jego wykonaniu. Trumnę z ciałem artysty ustawiono pośrodku sceny, na której niegdyś występował, i oświetlono ją snopem światła. Na przodzie sceny leżały wiązanki kwiatów.

Ceremonia pożegnania, na której obecna była rodzina Chworostowskiego, trwała około trzech godzin. Transmitowano ją na żywo na stronie internetowej Filharmonii Moskiewskiej, a także w rodzinnym mieście artysty – Krasnojarsku na Syberii.

Pożegnaniu towarzyszyły niekończące się brawa. Od uroczystości na scenie aż do wyniesienia trumny z gmachu wciąż rozbrzmiewały owacje.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się na Cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie. Zgodnie z życzeniem Chworostowskiego jego ciało zostanie skremowane, a druga urna z prochami trafi do Krasnojarska.

Chworostowski, jeden z najbardziej znanych śpiewaków operowych na świecie, baryton, zmarł w Londynie w wieku 55 lat. Artysta walczył z chorobą nowotworową, w 2015 roku wykryto u niego guza mózgu.

W licznych w Rosji wspomnieniach o nim powtarza się opinię, iż był nieczęstym przypadkiem połączenia wybitnych możliwości wokalnych z ujmującą osobowością, która zaskarbiła mu sympatię wielu ludzi na całym świecie.

"Gwiazda umarła, a rodzi się legenda" – napisał w poniedziałek o Chworostowskim dziennik "Moskowskij Komsomolec".

Anna Wróbel (PAP)