statystyki

Koniec wojny o widelce? Premier Szydło leci do Paryża

autor: Zbigniew Parafianowicz21.11.2017, 07:35; Aktualizacja: 21.11.2017, 08:02
Macron będzie musiał pracować nad tym, aby Polska odzyskała zaufanie do niego i do Francji. Kontrakt za 10 mld zł może w tym pomóc

Macron będzie musiał pracować nad tym, aby Polska odzyskała zaufanie do niego i do Francji. Kontrakt za 10 mld zł może w tym pomócźródło: ShutterStock

Francuzi mają szansę na to, by stać się dostawcami okrętów podwodnych dla polskiej marynarki wojennej. Po miesiącach wzajemnych uszczypliwości polska premier wybiera się z wizytą do Francji. W czwartek w Pałacu Elizejskim Beata Szydło będzie rozmawiała z prezydentem Emmanuelem Macronem o trudnych tematach w stosunkach Warszawa–Paryż.

Polska będzie przekonywała do odrzucenia projektów dzielenia UE na wiele prędkości, rozmontowywania jednolitego rynku i przebudowywania Wspólnoty na wehikuł, który pracuje przede wszystkim na rzecz interesów narodowych Francji. Polski rząd ma również dla Francji ofertę – powrót do gry o wartościowe programy modernizacyjne sił zbrojnych. Mimo ostrej retoryki antypolskiej prezentowanej przez Macrona Francuzi mają realne szanse na to, by stać się dostawcami okrętów podwodnych dla polskiej marynarki wojennej. Na stole wciąż jest również ich udział w przetargu na dostawę wielozadaniowego śmigłowca w wersji morskiej.

– Do omówienia są kwestie pracowników delegowanych, reforma Unii Europejskiej czy nowy budżet UE – mówi nam przedstawiciel rządu zaangażowany w organizację wizyty premier Szydło. – Okres kampanii wyborczej we Francji minął. Ostrą retorykę stosowaną na jej potrzeby można odłożyć na bok. Teraz jest czas realizacji konkretnych interesów po obu stronach. Francuzi są jednym z największych inwestorów w Polsce. Nadal otwarte są dla nich kontrakty na dostawy dla polskiej armii – dodaje.

Po stronie polskiej widać chęć szukania porozumienia z Paryżem. Również Emmanuel Macron w ostatnich tygodniach nie pozwala sobie na jednoznacznie antypolskie wypowiedzi. To zmiana w porównaniu do tego, co prezentował choćby pod koniec września podczas wystąpienia na Sorbonie, gdy przekonywał, że rząd Szydło dąży do opuszczenia Europy. Miesiąc wcześniej, w czasie swojego środkowoeuropejskiego tournée, mówił, że „Polska nie definiuje europejskiej przyszłości dzisiaj i nie będzie jej definiować jutro”. Z kolei w kampanii wyborczej instrumentalnie łączył kwestie czegoś, co określa mianem dumpingu socjalnego, z praworządnością. Ten miks miał być elementem presji na władze w Warszawie w spornej kwestii pracowników delegowanych i przenoszenia produkcji z Francji do Polski. Premier i prezydent Polski za każdym razem nie pozostawali dłużni. Beata Szydło deklaracje Macrona określała mianem „ignoranckich”. Andrzej Duda – jeszcze w czasie francuskiej kampanii wyborczej – komentował, że Macron „będzie musiał pracować nad tym, aby Polska odzyskała zaufanie do niego i do Francji”.


Pozostało jeszcze 39% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie