statystyki

Żegnaj, III RP! Polska dojrzała do głębokiej zmiany ustroju

autor: Rafał Woś12.08.2017, 16:00
Protest przed Pałacem Prezydenckim Fot. Maciek Suchorabski

To, co liczy się dziś, to ubieranie w konkret politycznej opowieści, że inna Rzeczpospolita jest możliwa. Aby ją snuć, lewica musi mówić o potrzebie nowej umowy między kapitałem a pracą, która pozwoli nam skończyć z folwarczną mentalnością. Ta lewica musi sygnalizować, że jest świadoma wyzwań późnego kapitalizmuźródło: GazetaPrawna.pl

Czy latem 2017 r. zaczął się rodzić w Polsce nowy ruch polityczny? Wiele wskazuje na to, że tak. W lipcu otworzył się nowy rozdział polskiej polityki.

Reklama


Nie tylko dlatego, że prezydent Andrzej Duda pierwszy raz tak mocno postawił się swojemu politycznemu obozowi. Jeszcze ważniejsze jest to, że po raz pierwszy od początku dobrej zmiany na horyzoncie zamajaczyła zapowiedź czytelnej politycznej alternatywy. Inna niż zgrana przez opozycję parlamentarną płyta ze szlagierem: „Żeby było tak, jak było”.

Tę nową propozycję dobrze wyraża List Otwarty do środowisk lewicowych. Słyszeli o nim państwo? Bardzo możliwe, że nie. Choć podpisało się pod nim ponad sto osób (głównie młodych), tekst nie przebił się do mediów głównego nurtu. Ale to nie powinno nikogo dziwić. Media głównego nurtu najbardziej lubią te melodie, które już znają. Nie zmienia to jednak tego, że w historii muzyki co jakiś czas pojawia się coś świeżego. Aż w końcu nawet głusi giganci te nowe melodie podłapują. Pomóżmy im więc i zanućmy im do ucha ten nowy ton.

Widmo krąży po ulicach. Widmo innej Rzeczpospolitej” – zaczęli swój przekaz autorzy listu. Widmo nie byłoby widmem, gdyby nie straszyło. Najbardziej nie lubią go karmiące się wzajemnie swoim własnym konfliktem elity III RP. Ten duopol przybiera od lat różne formy tej samej fałszywej alternatywy: Kaczyński vs. Tusk, Kaczyński vs. Schetyna, innym znów razem TVP kontra TVN, a jeszcze kiedy indziej piewcy transformacji przeciwstawieni są przeciwnikom zdrady okrągłostołowej. Ten pozorny konflikt pozornych przeciwieństw najbardziej nie znosi jednak „niezrzeszonych”. Gdy ktoś próbuje w Polsce stanąć na stanowisku „ani PiS – ani PO”, jest na przemian zmilczany i lekceważony (przez prawicę) albo oskarżany o symetryzm (przez liberałów). Ale ostatnio jakby coraz słabiej im to wychodzi.

Jednym ze sztandarowych zarzutów wobec osób kontestujących nasz polityczny duopol było oskarżenie go o wygodnictwo i obojętność na sprawy publiczne. A konkretnie o brak reakcji na próbę jawnego podporządkowania sobie władzy sądowniczej przez PiS. Tylko że po najnowszym lipcowym wzmożeniu trudno już ten zarzut dłużej stawiać. Bo godzi się przypomnieć, że to nie kto inny jak środowiska lewicy pozaparlamentarnej (Razem, ruchy feministyczne czy OPZZ) dały decydujący impuls do protestów przed Pałacem Prezydenckim. Mało tego. Opozycja pozaparlamentarna zaprezentowała przy tym skuteczność. Wszak to nie bezładne „obleganie” Sejmu ani też desperacka próba obstrukcji obrad komisji sprawiedliwości w gmachu parlamentu doprowadziła do zatrzymania PiS-owskiej lawiny zmian w sądownictwie. Uczyniła to dopiero zainicjowana przez środowiska lewicowe presja na prezydenta Dudę. Można powiedzieć, że nowa pozaparlamentarna opozycja ugrała pierwszy od dawna konkret. Podczas gdy opozycja parlamentarna w akcie bezradności mieszającej się z wściekłością na własną bezradność potrafiła tylko odegrać arcypolski gest Rejtana. I z poczuciem niezmąconej moralnej racji odśpiewać hymn, gdy poseł PiS Stanisław Piotrowicz komunikował sejmowej mniejszości, że została zwyczajnie przegłosowana.

To jednak w ostatecznym rozrachunku nie jest najważniejsze. Bardziej liczy się stojąca za nową opozycją pozaparlamentarną wyraźna propozycja polityczna. Autorzy listu otwartego do środowisk lewicowych precyzują ją dość wyraźnie. Zaczynają od zdania: „III RP nie spełniła swojej podstawowej obietnicy”. Czyli tej złożonej polskiemu społeczeństwu w schyłkowej fazie PRL, która była jakby fundamentem umowy społecznej leżącej u podstaw nowego ustroju. Jej sednem było to, że w wolnej i kapitalistycznej Polsce będziemy realizować (w miarę możliwości) interes wszystkich. A nie tylko grupy uprzywilejowanych albo najsprytniejszych.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Reklama

Komentarze (9)

  • ależ(2017-08-12 19:20) Zgłoś naruszenie 173

    Stara czerwona hydra w nowym mundurku ?

    Odpowiedz
  • Wenezuela bis(2017-08-12 19:51) Zgłoś naruszenie 114

    Kolejna kawiorowa lewica - gdy te komusze darmozjady dorwą się do koryta to naród znowu będzie spijał kawior i śmietankę ustami swych najznamienitszych przedstawicieli.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-08-12 18:37) Zgłoś naruszenie 110

    Jaką to nową siłą miałby być OPZZ?! Przecież to związek zbudowany na bazie "niezależnych" branżowych związków zawodowych w które przekształciła się CRZZ! O samych komunistycznych branżowych z.z. nawet nie będę wspominał, bo znów dostanę bana. Nasuwa mi się nieodparcie na myśl analogia z zSL-em, który "odkrył swoją prawdziwą tożsamość" z jednego powodu, by trwać nadal. Tak nawiasem mówiąc Z.Z. powinny trzymać się z daleka od polityki. Swego czasu Solidarność uznała, że może się w nią angażować, straconej wiarygodności nie odbudowała do dziś. Każdy ma prawo do własnych ocen pewnych zjawisk, w mojej ocenie to co obserwujemy, to raczej rozpaczliwa próba odbicia się lewicy od dna parlamentarnego niebytu. Klęska dotychczasowych wysiłków w budowaniu czegoś co mogłoby być alternatywą dla mocno ,użytego sojuszu geriatrycznego, ciągnącego jak kamień młyński każdy pomysł na dno, spowodował próbę zredefiniowa wyborcy do którego ma trafić oferta. Przewiduję jednak, że pomysły, by elektorat związkowy identyfikował się z postulatami feminizmu i neokomunizmu nie są zbyt realne.

    Odpowiedz
  • wyborca(2017-08-14 14:35) Zgłoś naruszenie 24

    Jaki nowy ruch? :))) Twarze cięgle te same. Ta totalna opozycja to ruch ideologicznie pusty. Blokowanie legalnych miesięcznic? Wrzaski przed sądami o ratowanie trójpodziału, którego nigdy nie było? Oni nic atrakcyjnego nie prezentują. W większości ich hasła to zupełne absurdy typu zawodzenie, że odbierają im demokrację podczas gdy mogą krzyczeć i protestować do woli.

    Odpowiedz
  • Swoj(2017-08-16 11:24) Zgłoś naruszenie 10

    Dajmy Polakom porzadzic sie samym to sie sami pozabijaja i nikt tego lepiej nie zrobi powiedzial juz klikadziesiat lata temu Bismarck. Roznica bedzie tylko taka ze juz nie bedzie tych obcych winnych bo zabory , bo okupacja bo Ruscy bo komuna. Nie to my Polacy, ten " wyjatkowy" ze wszech miar Narod unicestwi swoj kraj i jak Pilsucki powiedzial Narod to moze i wielki tylko ludzie *****

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • antykról(2017-08-13 19:43) Zgłoś naruszenie 13

    To może zrobimy monarchię i Kaczyński będzie królem?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama