Tyrmand zwraca uwagę na podobieństwa między tym, co się działo podczas ostatniej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych, a wydarzeniami w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie doszło do zwycięstw wyborczych sił konserwatywnych, które kontestowały dotychczasowe ówczesny porządek polityczny.

"Ludzie chcieli odzyskać suwerenność, nie chcieli być rządzeni przez niekompetentne, globalne elity biurokratów i technokratów. W Polsce i Europie Środkowej doszło do sprzeciwu wobec Brukseli i Unii Europejskiej, gdzie mechanizmy kontroli tworzą odległy biurokratyczny reżim. Polacy, szczególnie po wybraniu centroprawicowego rządu, czuli że trzeba temu się przeciwstawić. Podobnie było w USA" - komentował Tyrmand.

więcej
Wideo

Wizyta Trumpa w Polsce ma wymiar symboliczny

Dodał, że politykę centralnego zarządzania prowadził poprzedni prezydent USA Barack Obama, za którego rządów większość decyzji zapadała w Waszyngtonie. Podobnie było w innych częściach świata - podkreślił rozmówca PAP.

"Podobną sytuację mieliśmy w Londynie z Brexitem. Zarówno biznes, jak i przedsiębiorcy i obywatele, którzy uważali, że polityka migracyjna Brukseli była zła dla Wielkiej Brytanii. To oni dążyli do Brexitu i przekroczyli masę krytyczną osiągając większość (w referendum - PAP), ponieważ sprawy miały się tak źle" - powiedział Tyrmand.

Podkreślił jednocześnie, że w otoczeniu Trumpa są osoby, które dobrze rozumieją sytuację w naszej części świata.

"Mamy tu mocną symbolikę ponieważ dla USA i Waszyngtonu wybór na cel wizyty Europy Środkowo-Wschodniej oznacza: +wiemy, jaka jest wasza historia, rozumiemy waszą kulturę, potrzebę zachowania suwerenności i przeszłość jako państw komunistycznych, które nie chcą być rządzone przez niekompetentnych biurokratów, którzy w sposób faszystowski nadużywają władzy, nie mając do tego demokratycznego mandatu" - podsumował Tyrmand.

Prezydent Trump przyjedzie do Polski 5 lipca. Następnego dnia będzie w Warszawie gościem szczytu państw Trójmorza. Wezmą w nim udział przywódcy państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej, którzy mają m.in. podjąć rozmowy o współpracy transatlantyckiej w dziedzinie inwestycji rozwojowych.